Co robi prezydent Polski, gdy podczas historycznej wizyty państwowej trafia do sali bokserskiej z legendą wagi lekkiej? Wkłada rękawice. Karol Nawrocki trenował boks z Mannym Pacquiao w Elorde Sports Center podczas swojej wizyty na Filipinach. Scena szybko obiegła polskie środowisko pięściarskie i stała się tematem numer jeden w bokserskich kuluarach.
Sam Pacquiao nie przeszedł obok tego spotkania bez słowa. Filipińczyk napisał, że jest wdzięczny za możliwość poznania polskiego prezydenta, a boks połączył ich w Elorde Sports Center, gdzie panowie wymienili się podarunkami i „pouderzali rękawicami”. Wpis byłego mistrza świata w ośmiu kategoriach wagowych rozszedł się po polskich mediach w kilka godzin.
Zbigniew Raubo, były pięściarz i czterokrotny indywidualny mistrz Polski, który dziś trenuje młodych zawodników, nie widzi w zachowaniu prezydenta żadnego problemu. W rozmowie z Interią ocenił, że trening z Pacquiao to po prostu dobra promocja Polski.
Co złego jest w tym, że pan prezydent na wyjeździe służbowym znalazł czas na to, żeby sobie potrenować? Ma do tego pełne prawo. A już poprzez trening z Mannym Pacquiao, obywatelem świata, czy przy okazji może być lepsza promocja kraju? Przecież to jest rewelacja
Głos z ringu: „wolę takiego prezydenta”
Inaczej, choć równie przychylnie, spojrzał na sprawę 29-letni pięściarz Rafał Wołczecki. Do bokserskiej aktywności Nawrockiego odniósł się w rozmowie opublikowanej na kanale YouTube „ringpolska”. Polityka go nie wciąga, przyznał – sport za to tak.
Ja ogólnie polityką mało się interesuję, ale szczerze mówiąc, wolę takiego prezydenta, który ma więcej wspólnego z boksem i jest w jakimś stopniu przykładem dla młodych osób, że warto iść w sport
Wołczecki nie kryje przy tym, że liczy na coś więcej niż jednorazowy gest na drugim końcu świata. Chciałby, żeby prezydent RP pojawiał się częściej na bokserskich wydarzeniach organizowanych w Polsce – i nie tylko na galach Tomasza Kaszyckiego.
Gdyby prezydent przyjeżdżał nie tylko na gale pana Każyszki, ale również inne, to na pewno by było ciekawiej. Myślę, że o tym boksie w Polsce mogłoby być troszkę głośniej i to byłby taki dobry ruch
Dla polskiego środowiska bokserskiego sprawa wydaje się jasna. Wymiana uderzeń rękawicami z Pacquiao to nie wizerunkowy wypadek, lecz szansa – może nawet pierwsza od dawna – na to, by sport rzadko goszczący na pierwszych stronach zyskał choć trochę więcej uwagi.