Jak zareagowała Wiktoria Czyżewska po pierwszej wygranej w organizacji Jurasa? Pokonała Jessicę Kusz na gali Fight Mode 2 i zaraz po werdykcie sędziów zdążyła już ocenić swój występ przed mikrofonem MMA.pl.
Werdykt był jednoznaczny – jednogłośna decyzja sędziów na korzyść Czyżewskiej. Dla zawodniczki Brawler Fight Club Końskie to był debiut w organizacji Łukasza Jurkowskiego, a przy okazji szansa na odbudowę formy po wcześniejszej przegranej w walce o mistrzowski pas KSW.
Od pierwszych sekund pojedynek układał się po jej myśli. Już w pierwszej fazie starcia Czyżewska posłała Kusz na deski prawym sierpowym. Mocne otwarcie nie przełożyło się jednak na szybkie zakończenie – walka potrwała pełny wyznaczony dystans.
„Fajnie, zarobiłam, mam ręce zdrowe, szczękę zdrową”
Po zejściu z klatki Czyżewska nie kryła satysfakcji, choć od razu zaznaczyła, że nie wiąże z tym startem dalekosiężnych planów. „Raczej to był jednorazowy wyskok, ale nie mówię, że to był definitywny koniec. Fajnie, zarobiłam, mam ręce zdrowe, szczękę zdrową. Wiesz, Dominika chyba złamała rękę, Ania palca, a ja się czuję dobrze i nic mi nie jest. (…) Gorzej byłam porozbijana po walkach w MMA” – powiedziała w rozmowie z MMA.pl.
I rzeczywiście, stan fizyczny po gali potwierdzał jej słowa. Większego bólu nie odczuwała, a twarz pozostała w dużej mierze nienaruszona.