Czy w F1 2026 jeszcze cokolwiek może zagrozić Andrei Kimi Antonelliemu? Po Grand Prix Bahrajnu rozegranym w Malezji odpowiedź brzmi: coraz trudniej. Lider mistrzostw ma na koncie 320 punktów. Jego najbliższy rywal, George Russell, nie dokończył nawet wyścigu – zawiniła awaria bolidu.
Dla Brytyjczyka ten weekend okazał się katastrofą w najgorszym możliwym momencie. Zjazd z trasy przez usterkę techniczną oznacza, że Russell ma już tylko matematyczne szanse na tytuł. Różnica między nim a Antonellim wynosi obecnie 84 punkty – Russell zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji z 236 punktami.
A jeszcze niedawno wydawało się, że walka rozpali się na nowo. W Azerbejdżanie Russell sięgnął po pierwsze zwycięstwo po trzymiesięcznej przerwie i zbił stratę do Antonellego do 66 punktów. Bahrajn zniósł cały ten dorobek jednym nieudanym wyścigiem.
Hamilton i Verstappen poza zasięgiem, ale nie poza walką
Trzecie miejsce w stawce wciąż należy do Lewisa Hamiltona, który w Malezji wjechał na podium. Siedmiokrotny mistrz świata traci do Antonellego już 106 punktów, a do Russella – 22 punkty. Jego konto zamyka się na 214 punktach.
Wyścig w Bahrajnie wygrał Max Verstappen, co jednak niczego nie zmienia w tabeli generalnej. Holandczyk zajmuje szóste miejsce z 188 punktami i traci zaledwie trzy punkty do czwartego Charlesa Leclerca. Leclerc ma na koncie 191 punktów. Tuż przed nim w klasyfikacji nie ma już nikogo poza podium – piąty Lando Norris zebrał dokładnie tyle samo punktów co Verstappen, czyli 188. Siódme miejsce zajmuje Oscar Piastri z 128 punktami.
W klasyfikacji konstruktorów przewaga Mercedesa jest równie wyraźna jak ta Antonellego indywidualnie. Zespół z Brackley prowadzi z 556 punktami, wyprzedzając Ferrari, które zgromadziło 405 punktów. Trzecie jest McLaren z 316 punktami, czwarte Red Bull Racing z 298 punktami.
Liczby nie pozostawiają wątpliwości, kto dyktuje warunki w tym sezonie. Pytanie, które zostaje otwarte, brzmi nie „kto wygra tytuł”, lecz ile wyścigów zajmie Antonelliemu, żeby formalnie go przypieczętować.