"Jesteście tego pewni?" – dopytywał aktualny lider klasyfikacji generalnej F1, Andrea Kimi Antonelli, gdy sędziowie skasowali mu czas w Q2. Chwilę później okazało się, że to pytanie było zaledwie przedsmakiem znacznie gorszego dnia dla Mercedesa, niż ktokolwiek w zespole mógł przewidzieć.
Formuła 1 wróciła do Malezji po dekadzie przerwy za sprawą gościnnie zorganizowanego GP Bahrajnu, rozgrywanego na torze Sepang. I właśnie tam Max Verstappen, dość niespodziewanie, zgarnął pole position. Holender z Red Bull Racing przypieczętował je wynikiem 1:35.130, wyprzedzając Lewisa Hamiltona o 0,298 s.
Przed kwalifikacjami wszystko wskazywało na to, że najszybszy w stawce będzie Mercedes. W sobotnim treningu najlepszy czas zanotował właśnie Antonelli, a zespół przywiózł na wyścig szereg poprawek do bolidu W17. Rzeczywistość okazała się brutalna – srebrne strzały zakończyły kwalifikacje dopiero na czwartym i ósmym miejscu.
Verstappen dominował od Q1
Już w pierwszym segmencie kwalifikacji Verstappen ustanowił najszybszy czas – 1:36.477. Niewielką stratę zanotował Lewis Hamilton, 0,118 s, a tuż za nim uplasował się Charles Leclerc ze stratą 0,253 s. Warto odnotować jeden szczegół: kierowcy Ferrari pokonali mierzone okrążenia na pośredniej mieszance opon, podczas gdy Verstappen korzystał z miękkiego ogumienia.
W Q2 doszło do zwrotu, który zdefiniował cały dzień Mercedesa. Antonelli przekroczył limity toru podczas pierwszego przejazdu i jego czas został skasowany – stąd pytanie, które zadał sędziom, zastanawiając się, czy decyzja była słuszna. Musiał ponownie wyjechać na tor, sięgając po dodatkowy zestaw miękkiego ogumienia. Tego właśnie zestawu zabrakło mu później, w najważniejszym momencie. Mimo to Verstappen znów był najszybszy, z czasem 1:35.696, a Antonelli uplasował się na drugiej pozycji ze stratą 0,263 s.
W Q3 na chwilę zaskoczył Isack Hadjar, który czasem 1:35.558 wyprzedził duet Ferrari. George Russell kompletnie zepsuł swoje pierwsze mierzone okrążenie i spadł początkowo na piąte miejsce. Verstappen odpowiedział natychmiast, poprawiając wynik Hadjara aż o 0,308 s. Oscar Piastri w tej próbie przedzielił obu kierowców Ferrari, a Russell po nieudanym okrążeniu spadł na siódmą lokatę.
To właśnie wtedy koszt błędu z Q2 odbił się na Antonellim najmocniej. Z powodu wcześniejszej pomyłki miał w Q3 tylko jeden zestaw świeżego miękkiego ogumienia, co ograniczyło jego próbę. Lider klasyfikacji generalnej wykręcił trzeci rezultat, ze stratą 0,381 s do Verstappena.
W decydujących, drugich próbach poprawili się jeszcze Verstappen i Hamilton, ustalając tym samym czołową dwójkę. Antonelli spadł na czwartą pozycję. W niedzielę i tak jednak wystartuje z trzeciego pola – taki jest efekt kary nałożonej na Hadjara.
Ostateczna klasyfikacja Q3: Verstappen (Red Bull Racing) 1:35.130, Hamilton (Ferrari) +0,298, Hadjar (Red Bull Racing) +0,428, Antonelli (Mercedes) +0,501, Leclerc (Ferrari) +0,536, Norris (McLaren) +0,627, Piastri (McLaren) +0,632, Russell (Mercedes) +0,741, Gasly (Alpine) +2,080 oraz Bortoleto (Audi) +2,543.