Zakręt numer 8 w Stambule to jeden z tych fragmentów toru, o których kibice F1 mówią z nabożeństwem. Bolidy znów go zaatakują na początku października 2027 roku – po sześciu latach przerwy.
Pierwsze sygnały, że Turcja wraca do kalendarza, pojawiły się już w kwietniu, przy okazji uroczystości z udziałem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Teraz sprawa jest przesądzona – po publikacji oficjalnego kalendarza sezonu 2027 wiadomo na pewno, że Istanbul Park wraca na mapę mistrzostw świata. I to nie na chwilę: nowa umowa gwarantuje Stambułowi miejsce w kalendarzu F1 co najmniej do 2031 roku.
Erdogan nie krył satysfakcji i chętnie mówił o liczbach. „Wyścigi docierają do prawie 19 mln osób, a około 7,5 mln aktywnie śledzi je w mediach społecznościowych” – przekonywał. Dla niego to jednak coś więcej niż punkt w kalendarzu sportowym. „Uważam, że powrót Turcji do kalendarza Formuły 1 jest wyraźnym potwierdzeniem wysokiego poziomu zaufania, jakim darzymy nasz kraj – naszych możliwości organizacyjnych, nowoczesnej infrastruktury sportowej i medycznej oraz słynnej gościnności narodu tureckiego” – ocenił.
Poszedł jeszcze dalej, łącząc decyzję F1 z pozycją Turcji w regionie. „Powrót Turcji do kalendarza F1 świadczy o wysokim potencjale organizacyjnym naszego kraju, jego nowoczesnej infrastrukturze sportowej i rekreacyjnej oraz o tym, że w ostatnich latach nasz kraj jeszcze bardziej umocnił swoją rolę jako 'wyspy stabilności’ w regionie” – stwierdził.
Historia toru i nowe przygotowania
Dla Formuły 1 Istanbul Park to żaden nowy adres. Grand Prix Turcji odbyło się tu już dziewięć razy – najpierw regularnie w latach 2005-2011, potem krótki powrót w sezonach 2020-2021, kiedy pandemia przetasowała cały kalendarz. Trasa się nie zmienia: to wciąż 5,3-kilometrowa pętla, a jej wizytówką pozostaje legendarny, wielowierzchołkowy zakręt numer 8 – jeden z najtrudniejszych fragmentów toru w całej stawce F1.
Promocja ruszyła długo przed startem. Spot „Catch It If You Can”, przygotowany przez Turecką Agencję Promocji i Rozwoju Turystyki (TGA) we współpracy z Ministerstwem Kultury i Turystyki, zebrał już ponad 571 mln wyświetleń. Minister kultury i turystyki Mehmet Nuri Ersoy nie kryje, że tempo prac rośnie z tygodnia na tydzień. „Wrzucamy wyższy bieg w naszych przygotowaniach do GP Turcji” – zapowiedział. Kalendarz sportowy kraju i tak jest napięty – w lutym 2027 roku Stambuł przyjmie jeszcze piłkarski Superpuchar Hiszpanii.
Twarzą kampanii został Felipe Massa, który między 2006 a 2008 rokiem odniósł na torze w Stambule trzy zwycięstwa z rzędu. Brazylijczyk wrócił do miasta jako ambasador GP Turcji – pojawił się na plenerowym pokazie filmu o Formule 1 i spotkał się z kibicami. „Istanbul Park zawsze był dla mnie wyjątkowym miejscem. Nigdy nie zapomnę tego, czego tam doświadczyłem przez te trzy lata. Teraz, będąc po raz kolejny w Stambule przed ponownym włączeniem tego toru do kalendarza Formuły 1 oraz mając możliwość spotkania z kibicami po wielu latach, jestem bardzo szczęśliwy” – powiedział Massa.