„All parties are working together to do what’s best to maximize the promotion of this heavyweight super fight Dec. 11 on Netflix” – napisał dziennikarz Mike Coppinger, powołując się na swoje źródła. Coppinger, związany z magazynem „The Ring”, dorzucił też konkretną informację: Anthony Joshua i Tyson Fury są już w drodze do Londynu, gdzie ma się odbyć konferencja prasowa.
Kłopot w tym, że jeszcze dzień wcześniej nikt nie dawał głowy, że ta konferencja w ogóle dojdzie do skutku. Walkę Fury vs. Joshua zablokował spór o zaangażowanie Dany White’a w promocję pojedynku. Szef UFC miał zostać wmieszany w organizację starcia, co – jak się okazało – kłóci się z kontraktem podpisanym przez grupę Matchroom Boxing, reprezentującą interesy Joshuy. Matchroom Boxing to firma Eddiego Hearna, promotora „AJ-a”.
Zamieszanie narastało błyskawicznie. Zaledwie dzień po ogłoszeniu walki po sieci krążyły już wiarygodne plotki, że pojedynek może zostać odwołany. Sam Tyson Fury nie krył pesymizmu. W wywiadzie rzucił, że szanse na dojście starcia z Joshuą do skutku ocenia na jeden procent.
Netflix wkracza do akcji
W tym momencie do gry wszedł Netflix. Dla platformy ta walka ma być jednym z flagowych wydarzeń sportowych roku. Dziennikarz Ariel Helwani przekazał w poniedziałek, powołując się na własne źródła, że Netflix próbuje mediować w sporze między Zuffa Boxing a Eddiem Hearnem. Według Helwaniego ostateczna decyzja w sprawie losów pojedynku miała zapaść w ciągu kilkunastu godzin od jego doniesienia.
Na środę zaplanowano pierwszą konferencję prasową poświęconą walce Fury-Joshua. „The Sun” ujawnił, że jednym z warunków pojawienia się Joshuy tego dnia w Londynie było zapisanie się Tysona Fury’ego do programu antydopingowego. Brytyjski dziennik ustalił zresztą, że Fury już tej formalności dopełnił.
Jeśli mediacja Netflixa się powiedzie i obie strony rzeczywiście – jak zapewnia Coppinger – zaczną „pracować razem, by zmaksymalizować promocję” starcia, kibice zobaczą Fury’ego i Joshuę w ringu w Cardiff 11 grudnia. To będzie chyba największy test tego tygodnia – nie tylko dla dwóch brytyjskich pięściarzy, ale i dla samego Netflixa jako organizatora widowiska bokserskiego.