Dwadzieścia sekund. Tyle wystarczyło Miłoszowi Krukowi, by prawym sierpowym posłać Artura Sowińskiego na deski w walce wieczoru gali FEN 63 w Skarżysku-Kamiennej. I to był tylko wstęp – finalnie Kruk rozprawił się z byłym mistrzem KSW bez większych trudności.
Starcie odbyło się w formule bokserskiej, w małych rękawicach. Sowiński po pierwszym nokdaunie próbował się jeszcze pozbierać, ale mistrz wagi piórkowej FEN nie zamierzał mu tego ułatwiać – chwilę później znów posłał rywala na deski. Pod koniec pierwszej rundy przyszło trafienie w korpus, mocne i precyzyjne, które całkowicie zamroczyło „Kornika”. Trzeci nokdaun był już bez odwołania – sędzia przerwał pojedynek, ogłaszając nokaut.
Zmiana planów przed walką
Jeszcze niedawno ten wieczór miał wyglądać zupełnie inaczej. Kruk pierwotnie szykował się na FEN 63 do walki o drugi mistrzowski pas – w kategorii lekkiej, w formule MMA. Uraz z okresu przygotowań przekreślił ten plan. Zawodnikowi mocno zależało jednak na starcie właśnie w Skarżysku-Kamiennej, swoim rodzinnym mieście, więc zamiast wycofać się z gali, zdecydował się na pojedynek bokserski.
Walka o pas w kategorii lekkiej nie zniknęła z planów – została po prostu przesunięta. Kruk zmierzy się z Michałem Miłkiem pod koniec listopada 2026 roku, na gali FEN 64.
Galę FEN 63 można było obserwować na kanale CANAL+ Sport 5 oraz w serwisie streamingowym CANAL+.