Ile pozycji da się odrobić na jednym okrążeniu ulicami Baku? Roman Biliński odpowiedział na to pytanie już na starcie – awans o dwie lokaty, mimo jazdy z osiemnastego pola. To była tylko jedna z chwil weekendu, w którym Polak zaliczył komplet punktowanych wyścigów na ulicznym torze w Azerbejdżanie.
W trzecim i ostatnim wyścigu weekendu Biliński przejechał linię mety na dziesiątym miejscu. Wynik cenny nie tylko sam w sobie – bo do tego dziesiątego miejsca Polak przebił się aż z osiemnastej pozycji startowej, odrabiając w sumie osiem lokat.
Wyścig rozstrzygnął się częściowo już na pierwszym okrążeniu. Tam właśnie Biliński zyskał dwie pozycje niemal natychmiast po starcie. Potem przyszedł kolejny błysk formy – efektowne wyprzedzanie w zakręcie Kushu Mainim, jednym z charakterystycznych miejsc bakijskiej ulicówki.
Punkty w każdej z trzech sesji
Weekend układał się Bilińskiemu dobrze od pierwszych metrów. Piątkowy sprint zakończył na szóstym miejscu, sobotni wyścig główny – na siódmym. Niedzielna dziesiątka domknęła komplet: Polak punktował we wszystkich trzech wyścigach weekendu i zgarnął łącznie 10 punktów do klasyfikacji generalnej Formuły 2.
Takim bilansem w Baku pochwalić mogło się tylko czterech kierowców. Oprócz Bilińskiego punkty w komplecie trzech wyścigów zdobyli też Alexander Dunne, Dino Beganovic i Martinius Stenshorne.
W sobotnim wyścigu głównym najszybszy okazał się Rafael Camara. Za nim na mecie widziano Nikołę Cołowa, a podium zamknął wspomniany już Alexander Dunne na trzeciej pozycji.