„Weekend Formuły 2 w Baku ma wyjątkowy format. Rywalizacja rozpoczęła się już w czwartek, a zamiast tradycyjnego układu z jednym sprintem i jednym wyścigiem kierowcy mają do rozegrania dwa wyścigi główne” – tak wygląda azerbejdżańska odsłona sezonu. I to właśnie w niej świetnie odnalazł się Roman Biliński.
W piątek na ulicznym torze w Baku rozegrano skróconą formę rywalizacji oraz standardowy wyścig na dłuższym dystansie. Kierowca zespołu DAMS Lucas Oil wyjechał z obu starć z kompletem punktów – lepiej ten piątek nie mógł się dla niego ułożyć.
W pierwszym z piątkowych wyścigów Biliński ruszał z trzynastego pola. Przejechał przez stawkę aż do szóstej pozycji, co dało mu trzy punkty do klasyfikacji generalnej. Na najwyższym stopniu podium stanął wówczas Dino Beganovic, wyprzedzając Laurensa van Hoepena i Alexandra Dunne’a.
Drugi wyścig główny Polak zaczynał z tego samego, trzynastego miejsca na starcie. Tym razem awansował na siódmą lokatę i zainkasował sześć punktów. Nie obyło się jednak bez komplikacji. Biliński zjechał do alei serwisowej tuż za swoim kolegą z zespołu Dino Beganoviciem i musiał odczekać, zanim mechanicy zajęli się jego bolidem. Triumfatorem tej odsłony został Alexander Dunne, a za nim na mecie zameldowali się Stenshorne i Beganovic.
Awans w klasyfikacji przed sobotnią walką
Dla 22-letniego Bilińskiego piątek okazał się jednym z lepszych momentów sezonu. Dzięki dwóm udanym wyścigom awansował w klasyfikacji generalnej Formuły 2. Przed Polakiem został jeszcze jeden wyścig główny, zaplanowany na sobotę – to kolejna okazja, by dołożyć punkty w Baku.