„Do Bułgarii przylatujecie we wtorek, a pierwsze walki toczycie w środę” – tym krótkim komunikatem trener kadry Tomasz Dylak streścił, jak napięty harmonogram czeka pięściarzy przed mistrzostwami Europy w boksie kobiet i mężczyzn. Dla Polaków Bułgaria to zresztą teren dobrze znany – kraj ten już wcześniej gościł mistrzostwa Europy, a co roku rozgrywany jest tam prestiżowy Turniej Strandja.
Selekcja do wyjazdu nie obyła się bez strat. Jakub Straszewski odpadł z gry, bo nie zdążył wyleczyć kontuzji. Podobnie potoczyły się losy Michała Jarlińskiego – jego uraz odnowił się dosłownie tuż przed wylotem. Zabrakło też Fabiana Urbańskiego: klubowi trenerzy uznali, że seniorskie mistrzostwa Europy to na razie zbyt wysoka poprzeczka dla wciąż mało doświadczonego zawodnika, i woleli jeszcze go nie wysyłać.
Sparing, który zdecydował o miejscu w kadrze
O jedno miejsce w drużynie kobiet rywalizowały Angelika Krysztoforska i Natalia Niewiadomska. Wygrała Krysztoforska, choć wcale nie było to przesądzone od pierwszej rundy. Walkę sparingową rozegrano dzień przed turniejem w Gliwicach, w obecności sędziów międzynarodowych – sam format ustalono jeszcze wcześniej, podczas zgrupowania w Asyżu. Pierwszą rundę wygrała Niewiadomska, 3-2. Później jednak to Krysztoforska zaczęła zdobywać minimalną przewagę i to ona ostatecznie przechyliła szalę na swoją korzyść.
Start kobiecej kadry na turnieju w Gliwicach trener Dylak ocenił jako dysponowanie formą na poziomie około 80 procent. Innymi słowy – najlepsza dyspozycja dopiero ma nadejść.
Wśród zawodniczek osobną historię ma za sobą Elżbieta Wójcik. Wróciła do kadry po macierzyństwie i na zgrupowania oraz turnieje zabiera ze sobą córkę Polę. Teraz rozważa rywalizację z Agatą Kaczmarską o miejsce w kategorii 75 kg, patrząc już w stronę kwalifikacji olimpijskiej do Los Angeles.
Po stronie męskiej liderem pozostaje Damian Durkacz. Jak zauważył trener Dylak, w ostatnim okresie przygotowań Durkacz trenował mocniej niż wcześniej i sam narzucił sobie większą presję. W kadrze wciąż liczy się także Julia Szeremeta, skupiona wyłącznie na mistrzostwach Europy – zdaniem trenera to jednak wciąż nie jest szczyt jej możliwości.
Cele medalowe Dylak formułuje wprost. „Chciałbym przywieźć 3-4 medale, w tym może udałoby się jeden męski” – powiedział selekcjoner, licząc, że przerwana passa krajowego boksu na europejskich imprezach zostanie wznowiona już w środę, gdy ruszą pierwsze walki.