38 okrążeń, tor w Portimao, hypercar McLarena pod maską – tak Lando Norris spędził dzień testów. Maszyna, którą właśnie sprawdzał, trafi do stawki WEC już od przyszłego sezonu – będzie to debiut McLarena w tej kategorii.
To nie było jego pierwsze spotkanie z modelem MCL-HY. Za kierownicą usiadł już wcześniej, podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood. Tym razem, jak tłumaczy szef zespołu WEC McLarena Ian James, inicjatywa wyszła od samego kierowcy – Norris sam poprosił o kolejną jazdę, więc zorganizowano mu prywatne testy w Portimao. Na tym samym torze wcześniej za kierownicą starszych konstrukcji McLarena siedzieli też Oscar Piastri i mistrz Formuły 2 Leonardo Fornaroli.
James nie krył zadowolenia z tempa, w jakim Norris złapał czucie samochodu. „Zgodnie z oczekiwaniami szybko się zaaklimatyzował, płynnie zintegrował i dostarczył cenne odczucia, które pomogą nam w dostrajaniu samochodu” – ocenił szef zespołu.
Sam Norris przyznaje, że takie wypady zdarzają mu się rzadko. „Od wielu lat nie przejechałem żadnych testów oprócz F1” – powiedział, cytowany przez racingnews365.com. Docenił przy tym, że ekipa – mimo napiętego grafiku przygotowań do przyszłego sezonu – znalazła dla niego czas za kierownicą. „Przede wszystkim dziękuję członkom zespołu McLaren Hypercar Team za możliwość i szansę, aby się dobrze bawić i spróbować czegoś nowego w czasie, kiedy oni są bardzo zapracowani przygotowaniami pod kątem przyszłego roku” – dodał.
Dane z Portimao i większe plany Norrisa
Norris zwrócił uwagę też na to, co z testu wyniósł zespół. „Zdobyliśmy dużo cennych danych i mam nadzieję, że przekazałem im inne odczucia, spostrzeżenia i perspektywy, które mogą być kluczowe dla zespołu podczas oficjalnych testów. Osobiście bawiłem się świetnie, pracując z nową ekipą i testując nową maszynę” – relacjonował.
Portimao nie pojawiło się w tej historii przypadkiem. Tor wraca do kalendarza Formuły 1 od sezonu 2027 – pierwszy raz od 2021 roku. McLaren poza F1 od lat jeździ też w IndyCar, a przez trzy sezony, od 2022 do 2025 roku, był obecny w Formule E, zanim postanowił z niej wycofać się.
WEC to zresztą niejedyny kierunek, w który patrzy Norris poza kokpitem bolidu F1. Kierowca przyznał, że marzy mu się start w 24h Le Mans – legendarnym maratonie wytrzymałościowym, do którego hypercar McLarena mógłby go kiedyś zaprowadzić naprawdę.