Michał Materla, były mistrz KSW w wadze średniej, miał w pewnym momencie na stole propozycję walki z raperem Alberto podczas gali FAME 33. Do starcia finalnie nie doszło – ale dopiero teraz wychodzą na jaw kulisy całej sprawy.
Sam Alberto zdradził szczegóły w rozmowie w Kanale Sportowym. Jak opowiadał, pojedynek z Materlą miał się odbyć w formule boksu w małych rękawicach, a jego areną miała być właśnie gala FAME 33. Raper przyznał przy tym bez ogródek, że nawet zwycięstwo nie dałoby mu pełnej satysfakcji.
„Dla mnie to byłaby fajna, tytularna walka, ale nie cieszyłbym się z tej wygranej ani na tych…”
Materla ma 42 lata – i mimo to na papierze wciąż wyglądałby na faworyta starcia z gwiazdą freak fightów. W zeszłym roku podpisał kontrakt z organizacją FAME, a jego przygoda z tą formułą miała już swoje mocne momenty. W walce z Dawidem Załęckim Szczecinianin trafił na deski już w pierwszej rundzie i był o włos od nokautu. Skończyło się jednak odwrotnie: to on wysłał rywala do „krainy snów”, kończąc starcie efektownym nokautem. Sam Załęcki ma 49 lat i swoją pierwszą „profesjonalną” walkę stoczył dopiero w 2022 roku.
Materla wybrał inną drogę
Zamiast dalej kręcić się w świecie freak fightów obok takich nazwisk jak Alberto, Materla postawił na czesko-słowacką organizację OKTAGON MMA. Zadebiutował tam w kwietniu 2026 roku i od razu wygrał swoją pierwszą walkę pod nowymi barwami. To właśnie ten kierunek zdecydował ostatecznie o tym, że do starcia z raperem na gali FAME nie doszło.