Jedenaste miejsce — tyle zostało z nadziei Romana Bilińskiego po sobotnim sprincie Formuły 2 w Madrycie. 22-letni Polak nie upilnował dobrej pozycji wywalczonej w kwalifikacjach i wyścig skończył bez punktów.
W piątek wyglądało to zupełnie inaczej. Biliński zajął szóste miejsce w kwalifikacjach do wyścigów F2 w Madrycie i dawał sobie realne szanse na punktowy finisz w sobotnim sprincie. Wystarczyło jednak kilkanaście okrążeń, by te plany się posypały — Polak spadł aż na jedenaste miejsce, tuż za strefą punktowaną.
Kto triumfował w Madrycie
Na najwyższym stopniu podium stanął Ritomo Miyata, który wygrał sobotni sprint. Tuż za nim finiszował Emmerson Fittipaldi Jr.. Dla Bilińskiego to gorzka lekcja — dystans do czołówki pozostaje spory, mimo obiecującej pozycji startowej wywalczonej dzień wcześniej.
Weekend w Madrycie się jednak nie kończy. Polaka czeka jeszcze niedzielny wyścig główny — kolejna, tym razem być może ostatnia w tym Grand Prix, okazja do zdobycia punktów. Dopiero ten start pokaże, czy sobotnia wpadka była jednorazowym potknięciem, czy objawem głębszego problemu z tempem wyścigowym.