Max Verstappen i Fernando Alonso razem na starcie 24-godzinnego wyścigu Le Mans? To wciąż tylko marzenie, ale sam Holender przyznaje otwarcie, że chętnie by je spełnił.
Tak przynajmniej wynika z obszernego wywiadu, jakiego Verstappen udzielił BBC przed Grand Prix Włoch. Rozmowa nie ograniczyła się do legendarnego wyścigu wytrzymałościowego – zeszła też na przyszłość jednostek napędowych w Formule 1.
Mistrz świata nie krył sympatii do Alonso i przy okazji zwrócił uwagę na jego formę, mimo metryki. „Ma 45 lat i wciąż jest w świetnej formie” – powiedział Verstappen, dodając, że wspólny start w Le Mans byłby dla niego czymś wyjątkowym.
Temat pojawił się w momencie, gdy szeroko dyskutowano o przyszłości samego Verstappena w Red Bullu. W pewnym momencie media łączyły go z negocjacjami z McLarenem. Holender ostatecznie zdecydował inaczej – przedłużył kontrakt z austriackim zespołem. „I ostatecznie dla mnie to nie jest tylko Formuła 1” – wyjaśnił, podkreślając, że z Red Bullem łączy go coś więcej niż sama rywalizacja na torze.
V8 zamiast obecnych jednostek
Verstappen od dawna krytycznie patrzy na kierunek, w jakim rozwijają się silniki F1. Już kilka lat temu ostrzegał władze sportu i FIA, że przyjęta droga może się okazać porażką. Dziś wraca do tego tematu z jeszcze większym przekonaniem.
„Powinniśmy powrócić do silnika V8, choćby ze względu na samą charakterystykę prowadzenia. To, jak kiepskie i okropne jest to teraz w porównaniu z tym, co daje sam silnik V8” – stwierdził wprost. Zdaniem Holendra nawet poprzednie jednostki V6 Turbo z systemem MGU-H nie dorównywały klasycznym V8. „Również pod względem odczuć były okropne w porównaniu z V8. V8 jest zdecydowanie lepszy. Lepiej byłoby zastosować mniejszy silnik V8, znacznie lżejszy” – dodał.
Mimo krytyki obecnych rozwiązań Verstappen nie traci nadziei. „Mam po prostu nadzieję, że w nadchodzących latach, w perspektywie 2030 roku, może być już tylko lepiej. I że zaczniemy wyciągać z tego jak najwięcej, bo takie są zasady na najbliższe cztery czy pięć lat” – powiedział.
A poza Formułą 1? Pytany o inne starty, Verstappen bez wahania wskazał tegoroczny 24-godzinny wyścig na Nürburgringu jako ten, który dał mu najwięcej frajdy. Jego ekipa nie dojechała do mety – zawiodła usterka techniczna – ale sam przebieg rywalizacji zapadł mu w pamięć.