Sandra Marcinkowska trenuje przed mistrzostwami Europy w nietypowym towarzystwie. Na obozie kadry bokserskiej stale przy niej kręci się 16-miesięczna Pola — jej córka i, jak można by rzec, najmłodsza kibicka reprezentacji.
Zgrupowanie potrwa do 11 września. Czasu nie ma wiele, ale plan ułożono z głową — po zakończeniu obozu zawodnicy dostaną 3-4 dni wolnego, wrócą do domów, złapią oddech, a dopiero potem polecą na mistrzostwa Europy.
Za tym zgrupowaniem stoi już inny sztab niż ten, który prowadził kadrę przez ostatnie lata. Marcinkowska mówi wprost: ze starą grupą trenerską pracowała jakieś sześć lat, więc zmiana była zaskoczeniem — choć, jak dodaje, ona i koledzy z reprezentacji byli na nią mentalnie przygotowani. Skalę przetasowań widać zresztą gołym okiem: z kadrą podróżuje teraz około 10 szkoleniowców.
Doświadczenie zdobyte w młodzieżówce
Na koncie Marcinkowskiej jest już sukces na arenie międzynarodowej. Rok wcześniej wywalczyła tytuł w kategorii U-23 — zadanie, jak sama przyznaje, łatwiejsze niż to, które czeka ją teraz wśród seniorek.
Dziś łączy macierzyństwo z przygotowaniami do seniorskich mistrzostw Europy. Polska pięściarka wchodzi więc w zupełnie nowy etap kariery — z córką u boku i przebudowanym sztabem, który ma poprowadzić kadrę po kolejne sukcesy.