Kto właściwie jest teraz mistrzem świata WBC w wadze junior ciężkiej – Michał Cieślak czy Noel Mikaelian? Odpowiedź wcale nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać, a organizacja Zuffa Boxing dorzuciła do całej sprawy kolejny element zamieszania.
Zuffa Boxing ogłosiła, że 12 września na gali Benn – Garcia dojdzie do starcia Jaia Opetaii z czempionem WBC Noelem Mikaelianem. Kłopot w tym, że status samego pasa od miesięcy budzi wątpliwości. Decyzja o zestawieniu tej pary tylko je pogłębiła.
Nie wiadomo bowiem, czy Michał Cieślak wyjdzie w przyszłości do ringu jako tymczasowy mistrz WBC, czy zostanie wcześniej oficjalnie mianowany pełnoprawnym następcą Mikaeliana na tronie World Boxing Council. To rozróżnienie ma znaczenie kluczowe – w boksie różnica między tytułem tymczasowym a pełnym potrafi zdecydować o tym, kto naprawdę rządzi w danej kategorii wagowej.
Polak czeka na swoją szansę
Michał Cieślak wciąż czeka na powrót do ringu. Nie ukrywa przy tym, że jego celem jest zdobycie tytułu mistrza świata. Argumenty ma po swojej stronie – w karierze zawodowej zanotował 28 zwycięstw przy zaledwie dwóch porażkach.
Zapowiedziana na 12 września walka Opetaia – Mikaelian sprawia jednak, że polski pięściarz musi uzbroić się w cierpliwość. Zanim WBC ostatecznie rozstrzygnie, komu przypadnie jego pas, Cieślak pozostaje w zawieszeniu – z rekordem, który mówi sam za siebie, ale bez jasności co do własnej pozycji w hierarchii organizacji.