„Ukrainiec dwa miesiące później dostał maila, z niego dowiedział się, że jest wolnym agentem”. Tak właśnie wyglądało pożegnanie Aleksandra Gwozdyka z Zuffa Boxing — federacją, za którą stoi Dana White.
Były mistrz świata wagi półciężkiej stracił kontrakt po zaledwie jednej porażce. Gwozdyk ma na koncie bilans 21 wygranych, 3 przegranych i 17 zwycięstw przed czasem. To wystarczyło, by po starciu z Radivoje Kalajdziciem stracił miejsce w stajni Zuffa Boxing.
Sama walka wcale nie wyglądała na porażkę Ukraińca. Gwozdyk dwukrotnie posyłał rywala na deski — w pierwszej i czwartej rundzie. Przez większość pojedynku wyraźnie dominował nad Kalajdziciem. O wyniku zadecydował jednak jeden moment nieuwagi w siódmej rundzie. Kosztował go całą walkę.
Decyzja przyszła mailem
Najbardziej zaskakuje sposób, w jaki Gwozdyk dowiedział się o zwolnieniu. Żadnego telefonu, żadnego spotkania — informacja dotarła mailem, i to dopiero dwa miesiące po walce. Przez cały ten czas bokser formalnie pozostawał związany z federacją, nie mając pojęcia, że jego kontrakt już od dawna nie obowiązuje.
Dla byłego mistrza świata w wadze półciężkiej to bolesny zwrot akcji. Jedna przegrana, mimo dwóch nokdaunów zadanych rywalowi, wystarczyła, by Zuffa Boxing zakończyła współpracę.