„Budapeszt był moim ostatnim Grand Prix z Mercedesem, co kończy niezwykły rozdział po jedenastu niezapomnianych sezonach” — napisał Gwen Lagrue w pożegnalnym wpisie, którym zamknął jeden z ważniejszych rozdziałów w historii programu juniorskiego zespołu z Brackley. Wieloletni doradca ds. rozwoju kierowców w Mercedesie i opiekun jego programu juniorskiego oficjalnie zakończył pracę dla niemieckiego giganta.
Bez zajęcia Francuz nie zostaje długo. Po GP Węgier jego pozyskanie potwierdził Red Bull Racing — czyli zespół, z którym Mercedes rywalizuje o tytuły od lat. Przejście prosto do głównego rywala, i to na stanowisko odpowiedzialne za przyszłość zespołu, samo w sobie mówi wiele.
W Red Bull Racing Lagrue zastąpi Helmuta Marko — człowieka, który przez dwie dekady wyszukiwał młode talenty dla „czerwonych byków”. To symboliczna zmiana wart. Marko od lat uchodził za architekta systemu, z którego wyszli Max Verstappen i Sebastian Vettel, ale ostatnimi czasy program juniorski Red Bulla nie wydał F1 zawodnika światowego formatu.
Sam transfer nie odbędzie się z dnia na dzień. Lagrue formalnie zacznie pracę w Red Bullu w sezonie 2027, choć z Mercedesem rozstał się już teraz. Drugą część 2026 roku Francuz przesiedzi na tzw. urlopie ogrodniczym — tak w Formule 1 nazywa się okres zakazu konkurencji.
Jedenaście sezonów i lista nazwisk
W pożegnalnym wpisie Lagrue wrócił do początków swojej przygody z Mercedesem. „Kiedy Toto Wolff dał mi szansę dołączenia do zespołu, nie wyobrażałem sobie, jaka podróż mnie czeka” — napisał.
Ta podróż trwała jedenaście sezonów i przewinęła się przez nią cała galeria nazwisk. Francuz wymienił Estebana Ocona i Nycka de Vriesa, George’a Russella i Kimiego Antonellego, a także Freda Vestiego i Doriane Pin — wszystkich, którzy byli albo są częścią programu juniorskiego Mercedesa.
Najgłośniejszym odkryciem Lagrue jest dziś Andrea Kimi Antonelli. Włoski kierowca ma zaledwie 19 lat, a mierzy w tytuł mistrza świata w klasyfikacji kierowców. Właśnie takie rezultaty pracy sprawiają, że jego odejście z Brackley trudno nazwać rutynową zmianą personalną. Dla Red Bulla, który od lat boryka się z jałowym programem juniorskim, to zastrzyk doświadczenia, na który zespół liczy już od sezonu 2027.