„Przerwane przez sędziego po uderzeniach z góry” – tak zakończył się jeden z ostatnich pojedynków Sergiusza Zająca, polskiego zawodnika MMA, który w ostatnich latach wywalczył sobie miejsce w topowej organizacji MMA w Polsce. Zając występuje obecnie dla KSW oraz Babilon MMA, a trenuje w klubie Spartakus Rzeszów. Jego karierę prowadzi Artur Gwóźdź z Artnox Fight Sport.
Zawodnik urodził się 9 października 1998 roku w Żołynii. Rywalizuje w kategorii półciężkiej, do 93 kilogramów. Przy wzroście 194 centymetrów i zasięgu ramion wynoszącym 190 centymetrów ma parametry, które w klatce dają mu wyraźną przewagę fizyczną nad wielu rywalami.
Od amatorskich klatek do zawodowego debiutu
Zanim Zając trafił do zawodowego MMA, zbierał doświadczenie na macie amatorskiej – startował w zawodach ALMMA, które ostatecznie wygrał. Walczył też amatorsko na galach Madness Cage Fighting, VFCL oraz Carpathian Warriors. Pierwszy zawodowy pojedynek stoczył w 2020 roku, ale debiut nie ułożył się po jego myśli. Przegrał przez poddanie w pierwszej rundzie z Łukaszem Olechem.
Rok później, w czerwcu 2021 roku, Zając wystartował w turnieju na gali The War 1, rozgrywanym na zasadach MMA bez rękawic. W pierwszej fazie turnieju pokonał Michała Więcławskiego, a w kolejnej – Dawida Rachwała. W finale musiał jednak uznać wyższość Adama Biegańskiego.
W lutym 2022 roku, już w formule MMA, zawalczył na gali Prime Show MMA 1, gdzie znokautował Pawła Całkowskiego w trzeciej rundzie. Potem przyszły kolejne dwie wygrane w pierwszych rundach – dla Babilon MMA i Carpathian Warriors. We wrześniu 2023 roku dołączył do tej serii pierwszorundowe zwycięstwo nad Dominikiem Owsianym.
W czerwcu 2024 roku, na gali Babilon MMA 45, Zając pokonał w pierwszej rundzie Ramona Druma. Z tego samego okresu pochodzi starcie z Bartłomiejem Gładkowiczem, który jako jeden z niewielu rywali przetrwał z nim pełen dystans – przegrał jednak na punkty.
Wejście do KSW i pasmo zwycięstw
Latem 2024 roku Zając trafił do KSW – najbardziej rozpoznawalnej organizacji MMA w Polsce. Zadebiutował na gali KSW 97, mierząc się z Kleberem Silvą, którego pokonał łokciami już w pierwszej rundzie. W marcu 2025 roku, na KSW 104, powtórzył ten wynik – tym razem znokautował Michała Dreczkowskiego kolanami.
Kolejny przystanek to Rzeszów, gdzie odbyła się gala KSW 110 – rodzinne miasto zawodnika, tuż przy jego klubie. Naprzeciw stanął Mariusz Książkiewicz, wcześniej walczący w LFA i próbujący sił w Dana White Contender Series. Pojedynek zakończył się przedwcześnie: Książkiewicz doznał kontuzji kolana, a sędzia przerwał walkę po serii uderzeń Zająca z góry.
Ta wygrana była ósmą z rzędu od czasu przegranego debiutu w 2020 roku. W sumie na koncie Zająca znalazły się cztery zwycięstwa przez nokaut osiągnięte już w pierwszej rundzie. To wizytówka zawodnika, który umie kończyć walki szybko i brutalnie.
Przerwany plan i pierwsza porażka w KSW
Na styczeń 2026 roku zaplanowano dla Zająca starcie z Ibragimem Chuzhigaevem, byłym mistrzem KSW. Miał to być najbardziej prestiżowy test w jego karierze. Do walki jednak nie doszło – Zając wypadł z niej z powodu kontuzji.
Zamiast tego na gali KSW 116 zestawiono go z Damianem Piwowarczykiem. Tym razem passa się skończyła: Piwowarczyk znokautował Zająca w drugiej rundzie. Mimo porażki starcie zostało uznane walką wieczoru i otrzymało odpowiedni bonus – dowód, że nawet w przegranej Zając dał widzom emocje na wysokim poziomie.