«Muszę powiedzieć, że ta cała sytuacja to absurd. Jesteśmy zażenowani tym, co się wydarzyło» – mówił jeszcze niedawno Damian Knyba, tłumacząc się z decyzji, która wywróciła plany polskiego środowiska bokserskiego do góry nogami. Dziś sprawa ma już finał: Kacper Meyna poznał nowego rywala na galę w Koszalinie.
3 października w Koszalinie odbędzie się gala KAPEO Rocky Boxing Night. W walce wieczoru, w wadze ciężkiej, zmierzą się Kacper Meyna (17-1) i Victor Emilio Ramirez. Bilans Polaka robi wrażenie – 17 wygranych i tylko jedna porażka na koncie.
Ramirez to zupełnie inna kategoria przeciwnika niż ci, z którymi Polak mierzył się dotychczas. Argentyńczyk ma 42 lata i za sobą 34 wygrane, 5 porażek oraz 1 remis. To były mistrz świata organizacji WBO i IBF w wadze junior ciężkiej.
«Będzie to jak do tej pory największe i najmocniejsze wyzwanie w karierze Kacpra. Potencjalna wygrana przybliży go do naprawdę dużych spraw» – powiedział Krystian Każyszka, menadżer Meyny.
Na stole leży coś więcej niż prestiż. Stawką pojedynku Meyna – Ramirez będzie pas WBA Continental. To trofeum z historią – walczyli o niego wcześniej m.in. Agit Kabayel, Fabio Wardley, Filip Hrgović i Aleksander Powietkin.
Zerwana umowa i ucieczka do Newark
Do walki z Ramirezem doszło w dość nietypowych okolicznościach. Meyna miał wcześniej walczyć 3 października w Koszalinie z Damianem Knybą. Knyba, mimo podpisanej umowy, wybrał jednak starcie z Andym Ruizem Juniorem. Ten pojedynek odbędzie się 4 września w Newark.
Nazwisko Ruiza Juniora tłumaczy sporo. Meksykański pięściarz niegdyś pokonał Anthony’ego Joshuę, a to wciąż otwiera drzwi do największych aren świata – stąd decyzja Knyby o złamaniu wcześniejszych zobowiązań. Sam Knyba nie owijał w bawełnę, przyznając, że byłby «idiotą», gdyby odrzucił taką propozycję.
Sprawa nie skończyła się jednak na tłumaczeniach. Promotor Meyny, Krystian Każyszka, zapowiedział rozmowy z amerykańskim Top Rank, promotorem Knyby, w sprawie ewentualnych kroków prawnych. «Jeśli chodzi o kroki prawne, na ten moment rozmawiamy z promotorem Damiana z Top Rank ze Stanów Zjednoczonych i mamy nadzieję, że uda nam się wszystko wypracować bez podjęcia takich kroków, bo mamy bardzo duże argumenty» – przekazał Każyszka.
Ostatecznie zamiast konfrontacji z rodakiem, Meyna 3 października stanie w Koszalinie przed byłym mistrzem świata z Argentyny. Dla polskiego ciężkowagowca to szansa, by udowodnić, że cała ta seria zerwanych planów wyszła mu w gruncie rzeczy na dobre.