„Zrobię co w mojej mocy, aby wynegocjować specjalną cenę, być może cenę MyKad dla obywateli Malezji, ale ostateczna decyzja należy do Bahrajnu, ponieważ to oni płacą opłatę licencyjną” – powiedział Azhan Shafriman Hanif, Dyrektor Generalny Sepang International Circuit.
Jedno zdanie, a mówi wszystko o tym, jak skomplikowany jest ten powrót. Rząd Bahrajnu będzie decydował o cenach biletów na wyścig Grand Prix Bahrajnu rozgrywany na torze Sepang International Circuit (SIC). Impreza oficjalnie wystartuje pod nazwą Grand Prix Bahrajnu w Malezji i odbędzie się w październiku. Po 9 latach nieobecności Malezja wraca do kalendarza Formuły 1.
Za decyzją o przeniesieniu wyścigu na Sepang stoi kryzys. GP Bahrajnu, pierwotnie zaplanowane na kwiecień, zostało przełożone z powodu napiętej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie. Odwołano również wyścig w Arabii Saudyjskiej. Pod znakiem zapytania wciąż pozostają rundy w Katarze i Abu Zabi. Formule 1 zależy na rozegraniu co najmniej 21 rund w sezonie, żeby wypełnić zadeklarowany minimalny czas transmisyjny. O miejsce zastępcy ubiegał się też Hockenheimring – niemiecki tor również walczył o wejście do kalendarza F1. Wygrał Sepang.
Kto płaci i ile?
Tu pieniądze mają decydujące znaczenie. Bahrajn pokryje opłatę wejściową za prawa do organizacji wyścigu F1, a koszty operacyjne – jak choćby przygotowanie toru – podzieli z Sepang International Circuit. Szacunkowa kwota do podziału między SIC a Bahrajn wynosi około 40 milionów ringgitów. Właśnie dlatego to Bahrajn, nie Malezja, będzie miał ostatnie słowo w sprawie cen biletów.
Azhan Shafriman Hanif zapowiedział jednak, że będzie walczył o specjalną stawkę w systemie MyKad – oficjalnym elektronicznym dowodzie tożsamości stosowanym w Malezji – dla obywateli tego kraju. Czy mu się to uda, zależy wyłącznie od Bahrajnu.
Dyrektor SIC nie kryje, że ekonomia przemawia za organizacją wyścigu. Jego zdaniem kraje goszczące Formułę 1 mogą uzyskać ponad trzykrotność zainwestowanej wartości. Dla Malezji oznaczałoby to potencjalnie ponad 1 miliard ringgitów wpływu gospodarczego.
Rynek zdaje się to potwierdzać już teraz. Od momentu ogłoszenia wyścigu SIC zasypywany jest zapytaniami o sponsoring, festiwale i działania komercyjne. To wyraźna zmiana. Azhan Shafriman Hanif przyznał wprost, że niegdyś tor Sepang miał poważne problemy z przyciągnięciem kibiców. Dziś – jak sam zauważył – Formuła 1 zbudowała ogromną globalną bazę fanów i wytworzyła zjawisko lęku przed przegapieniem wydarzenia.
Październikowy wyścig może być dopiero początkiem. Malezja nie wyklucza stałego powrotu do kalendarza Formuły 1.