Jak można przegrać walkę, mając zaledwie kilka sekund do końca ostatniej rundy? Otto Wallin zna już odpowiedź. W niedzielę, w Madison Square Garden w Nowym Jorku, Władysław Sirenko posłał go na deski nokautem, który w ciągu godzin obiegł czołówki sportowych serwisów na całym świecie.
Walka była częścią gali Zuffa Boxing 9 — nowej organizacji bokserskiej powołanej przez szefa UFC Danę White’a. Pojedynek zakontraktowano na dziesięć rund. Przez niemal całe dziesięć rund 35-letni Szwed trzymał się. Ostatnich kilku sekund już nie przeżył.
Dwa sierpowe, które zakończyły wszystko
Do nokautu doszło około 6 sekund przed końcowym gongiem. Sirenko trafił Wallina mocnym prawym sierpowym, który wyprowadził go z równowagi — i natychmiast dołożył potężny lewy. Szwed bezwładnie runął na matę. Według szwedzkich mediów stracił przytomność.
Po walce Wallin został przewieziony do szpitala na szczegółowe badania. Jeszcze o północy czasu lokalnego pozostawał pod opieką lekarzy, a sztab zawodnika czekał na wyniki kolejnych badań kontrolnych. Trener Travis Pierce zdążył jednak uspokoić kibiców, mówiąc krótko „Sportbladet”:
„Nic mu nie jest”
Była to 32. zawodowa walka w karierze Wallina i czwarta porażka. Wcześniej Szweda pokonali tylko Derek Chisora, Anthony Joshua i Tyson Fury. Towarzystwo wyjątkowo zacne — choć ukraiński pięściarz z pewnością nie zważał na takie zestawienia, wchodząc na ring.
Władysław Sirenko ma 31 lat i ukraińskie obywatelstwo. Walka z Walinem była jego 15. starciem na zawodowych ringach. Przed tą nocą miał na koncie zaledwie jedną porażkę w karierze. Teraz dopisał do niej zwycięstwo, którego nie zapomni nikt, kto tam był — nokaut na sekundy przed gongiem, w Madison Square Garden, przed kamerami całego świata.