Co Red Bull zrobi, gdy Max Verstappen sięgnie po klauzule kontraktowe i opuści zespół przed sezonem 2027? Odpowiedź może być zaskakująco prosta: Oliver Bearman.
Według Sky Sports, Red Bull poważnie interesuje się ściągnięciem Bearmana z Haasa — Brytyjczyka, który w tym sezonie ściga się właśnie pod szyldem tej amerykańskiej ekipy. Sprawa nie jest jednak oczywista. Bearman należy do Ferrari Driver Academy i formalnie pozostaje juniorem Scuderii. Mimo tej zależności zainteresowanie ze strony Red Bulla jest jak najbardziej realne.
Mekies — łącznik między dwoma światami
Centralną postacią całej układanki jest Laurent Mekies, obecny szef Red Bulla. To on niegdyś wprowadził Bearmana do Ferrari Driver Academy — zna go więc od podszewki i najwyraźniej darzy sporym zaufaniem. Jeśli rozmowy nabiorą tempa, ta relacja może okazać się ważniejsza niż jakikolwiek kontrakt.
Verstappen tymczasem pozostaje wielką niewiadomą. Holender ma możliwość skorzystania z klauzul i odejścia przed sezonem 2027, a jednym z rozważanych kierunków jest McLaren. Red Bull, dysponując Verstappenem i trzema młodymi kierowcami w składzie, musi mieć gotowy scenariusz na każdą ewentualność.
Nie brakuje przy tym kandydatów wewnętrznych. Nicola Tsolov coraz głośniej puka do drzwi F1 — co oznacza, że Red Bull ma swoich własnych pretendentów do awansu. Bearman byłby opcją z zewnątrz, nie kolejnym krokiem w akademijnej hierarchii.
Dla samego Bearmana sprawa sprowadza się do jednego pytania: czy Ferrari znajdzie dla niego miejsce w 2027 roku? Skład Scuderii na przyszły sezon ma pozostać niezmieniony — Lewis Hamilton i Charles Leclerc. Bez wolnego fotela w Maranello Bearmanowi zostaje trzeci sezon w Haasie — chyba że z Milton Keynes nadejdzie konkretna propozycja.