„Connor długo czeka na tę szansę, wszak wygrał eliminator do drugiego miejsca już blisko dwa lata temu. To walka z rodzaju 50 na 50 i wierzę, że mój zawodnik może to wygrać. Jeśli jednak zespół Whittakera chce, abyśmy przylecieli do nich, to musi sięgnąć głęboko do kieszeni. W przeciwnym razie podejdziemy do przetargu i podziału pieniędzy” – powiedział Mick Francis, szef grupy Tasman Fighters.
Waga półciężka IBF szykuje się na poważne rozstrzygnięcie. Mick Francis potwierdził wstępne porozumienie w sprawie eliminatora – pojedynku, w którym staną naprzeciwko siebie Conor Wallace i Ben Whittaker. Termin? Wstępnie 3 października, miejsce – Birmingham.
Stawka jest konkretna: zwycięzca zostanie obowiązkowym challengerem mistrza IBF. Pas ten należy do Dmitrija Biwoła, który legitymuje się bilansem 25 zwycięstw, 1 porażki i 12 nokautów.
Rankingi i bilanse
Wallace zajmuje drugie miejsce w rankingu IBF, Whittaker – trzecie. Irlandczyk może pochwalić się rekordem 17-1 z 12 nokautami. Jego rywal jest niepokonany – bilans 12-0-1, 9 KO – i do zawodowstwa wszedł z medalem olimpijskim: srebrem z Tokio.
Na tę szansę Wallace czeka wyjątkowo długo. Eliminator do drugiego miejsca w rankingu IBF wygrał blisko dwa lata temu – i wciąż bez walki o tytuł. Francis mówi wprost: cierpliwość ma swoją cenę. Obóz Whittakera chce gościć rywala w Birmingham? Musi za to odpowiednio zapłacić. Jeśli nie – sprawa trafia do przetargu.