Williams traci na Silverstone dwie sekundy do liderów. I to już po tym, jak inżynierowie znacznie odchudzili bolid. Carlos Sainz nie kryje frustracji — coś w aerodynamice po prostu przestało działać.
Sainz jeździ dla Williamsa w sezonie F1 2026, który dla ekipy z Grove okazał się wyjątkowo ciężki. Zespół startował z opóźnieniami harmonogramowymi, które przełożyły się na nadwagę samochodu. Po 2–3 rundach forma zaczęła się poprawiać — po czym gwałtownie tąpnęła.
Liczby mówią same za siebie. Na japońskim torze Suzuka Williams był 1,6–1,8 sekundy za liderami — ale z mocno przeciążonym autem. Na Silverstone, po zdjęciu sporej nadwagi, strata urosła do pełnych 2 sekund. Im lżejszy bolid, tym gorzej. Coś tu nie gra.
„Zdjęliśmy dużo nadwagi z samochodu, ale strata do czołówki zamiast spadać to wzrasta. Do środka stawki też.”
Na Silverstone Williams przywiózł nowe przednie skrzydło, pierwotnie zaplanowane dopiero na Spa. Miało poprawić balans aerodynamiczny, na który skarżyli się obaj kierowcy. Tyle że symulator i tunel aerodynamiczny obiecywały znacznie więcej, niż pokazał asfalt Silverstone.
„Na pewno czuliśmy w symulatorze i w tunelu aerodynamicznym, że to skrzydło to duży krok naprzód. Spodziewaliśmy się po nim więcej niż zobaczyliśmy.”
„Bardzo poważna sprawa”
Sainz nie owijał w bawełnę. Wskazał wprost na brak docisku aerodynamicznego jako kluczowy problem bolidu, przyznając przy tym, że wyniki nie zbliżają się nawet do zimowych prognoz. Poszedł dalej — otwarcie zakwestionował, czy zespół w ogóle rozumie, jak aerodynamika zachowuje się w ramach nowych przepisów.
„Nie wiem czy nie potrafimy zrozumieć przepływu aerodynamicznego przy tym zestawie regulacji czy chodzi o coś innego.”
Te słowa nabierają dodatkowego ciężaru, gdy zestawić je z tym, co Sainz mówił po Grand Prix Austrii — wówczas stwierdził wprost, że Williams nie ma tempa, nie ma niezawodności i nie ma samochodu zdolnego do zdobywania punktów. Silverstone nie zmieniło tego obrazu ani o milimetr.
„Brakuje docisku aerodynamicznego. Musimy dowiedzieć się dlaczego, ponieważ to bardzo poważna sprawa.”