Tymoteusz Kucharczyk wrócił z Mid-Ohio z podium i cenną lekcją pokory wobec techniki. Kierowca HMD Motorsports wywalczył drugie miejsce w sobotnim wyścigu Indy NXT, a dzień później – z psującym się samochodem pod sobą – dobił do mety na piątej pozycji.
Sobota: dwa manewry, jedno podium, pierwsze prowadzenie
Początek weekendu dawał powody do optymizmu. Kucharczyk wykręcił drugi czas w treningu na Mid-Ohio, po czym zakwalifikował się na czwarte pole startowe do obu wyścigów – sobotniego i niedzielnego. Czwarta pozycja to nie front row. Polak szybko jednak pokazał, że potrafi to naprawiać w trakcie jazdy.
Zaraz po restarcie przeprowadził dwa manewry wyprzedzania po zewnętrznej stronie zakrętów – jeden za drugim – i wskoczył na drugą pozycję. Sam skwitował to zwięźle:
„W pierwszym dobrze wystartowałem, a później zrobiłem dwa manewry wyprzedzania po zewnętrznej. Dzięki temu zdobyliśmy drugie miejsce i objęliśmy prowadzenie w mistrzostwach po raz pierwszy w tym sezonie.”
Po sobotnim wyścigu Kucharczyk po raz pierwszy w sezonie stanął na czele klasyfikacji generalnej Indy NXT. Historyczna chwila – tyle że trwała dokładnie do niedzielnego popołudnia.
Niedziela: awaria, która mogła wszystko przekreślić
Już od pierwszego okrążenia niedzielnego wyścigu było jasne, że coś się nie zgadza. Kierownica utrudniała zmianę biegów, a system push to pass uruchamiał się samoczynnie, bezmyślnie przepalając ograniczony zasób tej funkcji. Kucharczyk nie owijał w bawełnę:
„W niedzielę od początku czułem, że coś jest nie tak. Kierownica utrudniała zmianę biegów i sama uruchamiała push to pass. Momentami nie wiedziałem, czy w ogóle uda się ukończyć wyścig.”
Ukończył. Piąte miejsce w takich warunkach trudno traktować jak porażkę – choć strata punktów wobec rywali boli tym bardziej, że dzień wcześniej wszystko szło wzorowo.
Po rundzie na Mid-Ohio liderem klasyfikacji generalnej Indy NXT jest Enzo Fittipaldi. Kucharczyk zajmuje drugie miejsce ze stratą 17 punktów do Brazylijczyka. Podopieczny Akademii Motorsportu Orlen nie ma jednak zamiaru odpuszczać:
„Do końca sezonu pozostało jeszcze dużo ścigania, a 17 punktów to strata do odrobienia.”
Okazja, by tę lukę zasypać, nadarzy się za dwa tygodnie. Następna runda Indy NXT odbędzie się w Portland.