21 listopada, gala Fight District w Łomży — Adam Kownacki znów zakłada rękawice. Wracał już po przerwach nieraz. Tym razem jest jednak inaczej: sam zasugerował, że ten wieczór może zamknąć jego zawodową karierę. Ostatni taniec.
Kownacki to jedno z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk w polskim boksie wagi ciężkiej. Latami walczył na prestiżowych galach w Stanach Zjednoczonych, budując markę w kategorii, która nie wybacza słabości. Na jego koncie są zwycięstwa nad Arturem Szpilką i Chrisem Arreolą — dwa nazwiska, które w świecie wagi ciężkiej nie wymagają komentarza.
Powrót do korzeni
Łomża to nie przypadkowy wybór. Kownacki ma z tym miastem osobisty związek i właśnie to sprawia, że gala nabiera zupełnie innego wymiaru. Nie kolejna impreza w kalendarzu — coś znacznie więcej. Dla kibiców z regionu to szansa, której się nie odpuszcza.
Stawka jest wysoka również po stronie organizatora. Fight District konsekwentnie buduje swoją pozycję na polskiej scenie sportów walki, a pozyskanie Kownackiego byłoby jednym z największych ruchów w historii tej organizacji. Jeśli to naprawdę ostatnia walka „Babyface’a” — nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby jej przegapić.