„najlepszej pierwszej rundy w historii”
– tak UFC określiło debiutanckie starcie Iwo Baraniewskiego w oktagonie, udostępniając je fanom na swoich platformach. I na tym pochwały się nie skończyły. Teraz organizacja umieściła nokaut Polaka na liście najlepszych finiszów całego pierwszego półrocza 2026 roku.
Mowa o walce z 21 marca 2026, kiedy Baraniewski stanął naprzeciwko Austena Lane’a. Skończyło się w 28. sekundzie pierwszej rundy – nokautem. Szybko, bezlitośnie i wystarczająco widowiskowo, żeby UFC nie mogło tego zignorować.
Trzy walki, trzy nokauty, trzy bonusy
W UFC Baraniewski jest zjawiskiem osobnym. Trzy pojedynki, trzy zwycięstwa przed czasem – za każdym razem przez nokaut. Do tego każda walka kończyła się premią finansową. Bonus za starcie z Lane’em był już trzecim w jego karierze pod szyldem UFC – i opiewał na 100 tysięcy dolarów.
Organizacja nie poprzestaje jednak na wyróżnieniach. UFC złożyło Baraniewskiemu propozycję podpisania nowej, bardziej lukratywnej umowy kontraktowej – wyraźny sygnał, że promocja widzi w nim długoterminową inwestycję.
Ta inwestycja ma już konkretny kolejny krok. Baraniewski ujawnił, że zna termin i nazwisko następnego rywala. Ma to być zawodnik z pierwszej piętnastki rankingu kategorii półciężkiej UFC – starcie, które może przesądzić o tym, czy Polak zagości w ścisłej czołówce dywizji na dobre.