Przy stanie 3:2 w pierwszym secie Tommy Paul miał dwa break pointy na Carlosa Alcaraza i wydawało się, że mecz ćwierćfinałowy w Wiedniu może przybrać nieoczekiwany obrót. Amerykanin nie wykorzystał jednak żadnej z tych szans, a chwilę później sam oddał własnego gema serwisowego. To był moment, w którym Alcaraz przejął kontrolę i ostatecznie zamknął pierwszą partię 6:4.
Drugi set potoczył się już innym rytmem – bez przełamań z obu stron, aż do tie-breaka. Tam Hiszpan nie dał Paulowi żadnych szans, wygrywając rozstrzygającą rozgrywkę 7:2 i cały mecz w dwóch setach. Tak Alcaraz zameldował się w półfinale wiedeńskiego turnieju ATP 500, gdzie czeka na niego Daniił Miedwiediew.
Rosjanin poradził sobie ze swoim ćwierćfinałowym rywalem bez większych komplikacji. Adrian Mannarino przegrał z nim 6:2, 6:3. Dla Miedwiediewa ten wynik znaczy więcej niż sam awans w Wiedniu – zwycięstwo zapewniło mu już miejsce w londyńskim turnieju finałów ATP.
Zverev rozprawił się z Fery’m w niecałą godzinę
Druga para półfinałowa to Alexander Zverev i Alex de Minaur, i tu przebieg ćwierćfinałów wyglądał zupełnie inaczej. Niemiec zmierzył się z Arthurem Fery’m po raz drugi w karierze – wcześniej spotkali się w półfinale Wimbledonu. Tym razem starcie nie miało historii: Zverev wygrał 6:0, 6:2, a cały mecz zajął mu niecałą godzinę. „Przyszły lider rankingu wygrał nadspodziewanie łatwo” – tak określono występ Niemca.
Zupełnie inny scenariusz czekał Alexa de Minaura. Australijczyk grał z Matteo Berrettinim, a sam pierwszy set tego meczu trwał dłużej niż cały pojedynek Zverev-Fery. Włoch miał cztery szanse na przełamanie, w tym jedną piłkę setową, lecz nie zamienił żadnej z nich na przełamanie. Set i tak musiał rozstrzygnąć tie-break, w którym de Minaur triumfował 7:4. Drugą partię Australijczyk kontrolował już bez takich dramatów, wygrywając 6:2.
Tak ustalił się komplet par półfinałowych wiedeńskiego turnieju: Alcaraz – Miedwiediew oraz Zverev – de Minaur.