Co może pokazać jedyny polski mistrz świata w boksie, gdy stanie przed niepokonanym Amerykaninem, który właśnie wraca z pasami WBA i WBO w dłoniach? Odpowiedź przyjdzie 5 grudnia w Glendale pod Phoenix – tam Michał Cieślak zmierzy się z Davidem Benavidezem w walce o unifikację trzech pasów kategorii junior ciężkiej.
Cieślak broni tytułu WBC w limicie 90,7 kilograma. Zdobył go, pokonując na wyjeździe Jeana Pascala przez TKO w czwartej rundzie. Jego zawodowy rekord to 28 wygranych i 2 porażki, w tym 22 zwycięstwa przed czasem. Po drugiej stronie ringu stanie jednak rywal z jeszcze bardziej imponującym bilansem: Benavidez nie przegrał żadnej z 32 zawodowych walk, a 26 z nich skończył przed czasem.
Amerykanin przyjeżdża do Glendale jako mistrz według WBA i WBO. Pasy zbiera nie od dziś – w przeszłości królował w wadze super średniej do 76,2 kilograma oraz w wadze półciężkiej do 79,4 kilograma. Trudno się więc zdziwić, że przed grudniowym pojedynkiem bukmacherzy i eksperci stawiają właśnie na niego.
Na pierwszej konferencji prasowej promującej tę walkę Cieślak nie krył emocji. „Jestem bardzo szczęśliwy i nie mogę się doczekać tej walki” – powiedział Polak.
Cieszę się, że przyjadę do Stanów Zjednoczonych i stanę w ringu naprzeciw kogoś takiego jak Benavidez. Jestem bardzo pewny siebie. Całe życie pracowałem na walkę taką jak ta.
Polski mistrz nie owijał w bawełnę, mówiąc o skali wyzwania, jakie go czeka. „Nie mogę się doczekać, aż pokażę wszystkim, na co naprawdę mnie stać. Obejrzałem wiele walk Davida. To świetny pięściarz, który zadaje mnóstwo ciosów” – przyznał Cieślak.
Lekcja z ostatniej walki Benavideza
Cieślak wskazał też na ostatni pojedynek Amerykanina, w którym rywalizujący z nim „Zurdo” Ramirez radził sobie początkowo całkiem nieźle. Zdaniem Polaka właśnie ten fragment walki może być kluczem do grudniowej rywalizacji. „A ja 5 grudnia pokażę wam, co mógł zrobić jeszcze lepiej” – zadeklarował mistrz WBC.
Cieślak podkreślił, że obaj pięściarze szukali tego starcia z podobnych powodów. „Obaj jesteśmy jednak wojownikami i obaj dążyliśmy do takiego pojedynku, bo jesteśmy pewni swego. We dwójkę zapewnimy kibicom wspaniałe widowisko” – zapowiedział Polak.