⚡ Aktualnie:
Istna deklasacja! Beniaminek LHT Lublin dostał bolesną lekcję hokeja od Warszawian Ponad 600 dni czekania! Sawicki po triumfie w Sanoku: „W końcu możemy wyjść z podniesioną głową” Patryk Krężołek nie zwalnia tempa! Hat trick i jasny cel przed Pucharem Kontynentalnym Dramat gwiazdy Euvic GTK Gliwice. „Jesteśmy z Tobą, Selton” Tom Nolan znokautował Renato Moicano w walce wieczoru gali UFC Fight Night 292 Zdradziła, jak Świątek zachowywała się jako dziecko. „W ogóle się z nami nie bawiła” Harriet Dart pokonała Lilli Tagger w finale w Kantonie i zdobyła pierwszy tytuł WTA w karierze Tajemniczy transfer Unii Leszno. Sam zawodnik wyśmiał plotki „Jeśli Gaethje nie chce tego zrobić…” – Volkanovski gotów na walkę z Tsarukyanem NRG poza wyścigiem o Majora, Wildcard i Imperial blisko Singapuru Istna deklasacja! Beniaminek LHT Lublin dostał bolesną lekcję hokeja od Warszawian Ponad 600 dni czekania! Sawicki po triumfie w Sanoku: „W końcu możemy wyjść z podniesioną głową” Patryk Krężołek nie zwalnia tempa! Hat trick i jasny cel przed Pucharem Kontynentalnym Dramat gwiazdy Euvic GTK Gliwice. „Jesteśmy z Tobą, Selton” Tom Nolan znokautował Renato Moicano w walce wieczoru gali UFC Fight Night 292 Zdradziła, jak Świątek zachowywała się jako dziecko. „W ogóle się z nami nie bawiła” Harriet Dart pokonała Lilli Tagger w finale w Kantonie i zdobyła pierwszy tytuł WTA w karierze Tajemniczy transfer Unii Leszno. Sam zawodnik wyśmiał plotki „Jeśli Gaethje nie chce tego zrobić…” – Volkanovski gotów na walkę z Tsarukyanem NRG poza wyścigiem o Majora, Wildcard i Imperial blisko Singapuru

„To, czego chcą Saudyjczycy, to zapłacić Anthony’emu Joshui mniej pieniędzy, bo tak wyjdzie ze względu na zmianę lokalizacji” – mówi Eddie Hearn, promotor brytyjskiego pięściarza.

Organizacja walki Anthony Joshua – Tyson Fury zaczyna się sypać. Gdzie ostatecznie odbędzie się gala? Tego wciąż nikt nie wie.

Zdaniem Hearna chodzi właśnie o pieniądze – organizatorzy dążą do przeniesienia wydarzenia, by zapłacić Joshui mniej. Promotor nie krył irytacji, opisując kulisy negocjacji z arabską stroną.

Wcześniejsze naruszenia kontraktu

Hearn ujawnił, że to nie pierwszy raz, gdy przy realizacji umów Joshui dochodzi do problemów. „Nie zamierzam wyciągać na światło dzienne wszystkiego, co mógłbym z łatwością ujawnić, ale już wcześniej dochodziło do naruszeń kontraktu 'AJ-a’, na które przymykaliśmy oko, ponieważ ci ludzie są naszymi partnerami i przyjaciółmi, a przynajmniej byli przyjaciółmi” – powiedział.

Ton tej wypowiedzi mówi sam za siebie. Relacje z saudyjskimi organizatorami wyraźnie ochłodziły się na tyle, że cierpliwość Hearna może się w końcu wyczerpać. Na razie jednak żadna ze stron nie potwierdziła, gdzie ostatecznie dojdzie do starcia Joshua – Fury.

„Inni i tak mnie skreślają. To on ma wygrać, więc niewiele mam do stracenia” – rzuca Filip Hrgović przed sobotnim starciem z Mosesem Itaumą.

W sobotę Chorwat stanie w szranki z niepokonanym Brytyjczykiem o wakujący pas federacji IBF wagi ciężkiej. Hrgović ma na koncie 20 zwycięstw, w tym 15 przed czasem, i tylko jedną porażkę. Itauma z kolei wciąż nie zaznał smaku klęski – 14 wygranych, 12 z nich przez nokaut.

Bukmacherzy i eksperci wskazują na młodszego rywala. Hrgović zdaje się już z tym pogodzony – wręcz spokojny. Skoro to Itaumie przypisuje się rolę faworyta, sam – jak twierdzi – niewiele ryzykuje w oczach otoczenia.

34-letni pięściarz zapewnia, że mimo dwóch dekad w zawodowym boksie wciąż ma w sobie paliwo. „Jestem w tym biznesie od dwudziestu lat, wciąż jednak czuję się dobrze i mam w sobie ten ogień, żeby ciężko trenować, sparować i biegać” – przyznał.

Duma mimo metryki

Hrgović nie kryje satysfakcji z własnej pozycji w rankingach. „Mam 34 lata i jestem w czołowej piątce wagi ciężkiej, a więc tak, jestem z siebie dumny” – stwierdził, wskazując na swoje miejsce wśród najlepszych w dywizji.

Na kilka dni przed walką Chorwat nie zostawia miejsca na wątpliwości. „Jestem przekonany, że to ja wygram w sobotę” – zapewnił krótko.

„14 listopada na gali organizowanej w USA może dojść do walki pomiędzy Vergilem Ortizem (24-0, 22 KO) i byłym niekwestionowanym mistrzem świata Jermellem Charlo (35-2-1, 19 KO)” — donoszą źródła zbliżone do amerykańskiego środowiska bokserskiego.

Ortiz wciąż nie zna smaku porażki. Bilans 24 zwycięstw, z czego aż 22 przed czasem, mówi sam za siebie. Charlo to z kolei były niekwestionowany mistrz świata z kartą 35 zwycięstw, 2 porażek i 1 remisu — 19 razy wygrywał przez nokaut.

Teksańczyk nie zwalnia tempa. W ostatnim występie Ortiz rozprawił się przed czasem z Eriksonem Lubinem, broniąc pasa WBC Interim wagi super półśredniej. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Charlo — od trzech lat nie wszedł do ringu, a jego ostatnia walka zakończyła się porażką na punkty z Saulem Alvarezem.

Plan B: Tim Tszyu

Trzyletnia przerwa rodzi naturalne pytania o formę i gotowość Charlo do rywalizacji na najwyższym poziomie. Obóz Ortiza ma jednak w zanadrzu plan awaryjny — gdyby Charlo ostatecznie nie zdecydował się na powrót między liny, priorytetem stanie się pojedynek z Timem Tszyu.

„Rafał Wołczecki (21-1, 9 KO) będzie jednym ze sparingpartnerów mistrza świata WBC wagi super średniej Christiana Mbillego (29-0-1, 24 KO), który przygotowuje się do walki z Saulem Alvarezem (63-3-2, 39 KO)” – czytamy w komunikacie poświęconym przygotowaniom Francuza do jednej z najważniejszych walk w karierze.

Mbilli broni tytułu WBC w wadze super średniej z bilansem 29-0-1, 24 KO. Po drugiej stronie ringu stanie Saul Alvarez – legendarny Meksykanin, który na koncie ma 63-3-2 i 39 zwycięstw przed czasem. Pojedynek zaplanowano na 31 października podczas gali w Rijadzie. Do tego właśnie starcia Francuz szykuje się teraz w sali sparingowej, a partnerem do ciosów jest polski pięściarz.

Wołczecki reprezentuje grupę KnockOut Promotions i pochodzi z Wrocławia. Ostatni zawodowy pojedynek stoczył w styczniu. Od tamtej pory zdążył jeszcze zadebiutować w rankingu WBA. Sparingi z mistrzem świata to jednak nie jedyne zajęcie, jakie czeka go w najbliższym czasie.

Welter na horyzoncie

Poza pracą z Mbillim, Wołczecki szykuje się także do własnej walki – z Karolem Welterem, o pas EBU Silver wagi średniej. Termin starcia o trofeum Europejskiej Unii Boksu wciąż czeka na oficjalne potwierdzenie. Samo to, że wrocławianin łączy teraz obowiązki sparingpartnera jednego z najlepszych zawodników świata z przygotowaniami do własnego, ważnego pojedynku, dużo mówi o tym, jak napięty ma kalendarz w najbliższych miesiącach.

„Były bokserski mistrz świata Zolani Tete został zastrzelony w piątek w Republice Południowej Afryki” – taka wiadomość obiegła w piątek media na całym świecie.

Tete miał 38 lat. Zginął w piątek, 21 sierpnia 2026 roku – strzelanina wybuchła o godzinie 18:30.

Nie był jedyną ofiarą. W samochodzie razem z nim siedziała 27-letnia kobieta, którą również trafiły kule.

Zatrzymania po strzelaninie

Sprawcy nie uciekli daleko – policja zatrzymała ich krótko po strzelaninie, w której zginął Zolani Tete. Jednemu z nich, 22-letniemu mężczyźnie, zostaną postawione zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa.

„

„Od czasów Tysona nie było chłopaka tak szybkiego i tak mocno bijącego, ale Itauma przeraża też skalą swojego talentu” – powiedział Teddy Atlas, legendarny trener, który niegdyś szkolił samego Mike’a Tysona.

Moses Itauma (14-0, 12 KO) w sobotni wieczór zmierzy się z Filipem Hrgoviciem (20-1, 15 KO) w walce o wakujący pas mistrzowski IBF wagi ciężkiej. Starcie od tygodni elektryzuje środowisko bokserskie. Słowa Atlasa tylko dolały oliwy do ognia.

Atlas obserwował rozwój Tysona z bliska i nie ma wątpliwości – młody Brytyjczyk dysponuje podobną szybkością i siłą uderzenia. Zastrzegł jednak, że Itauma to zawodnik innego typu, bardziej wszechstronny i techniczny niż jego słynny podopieczny z lat 80. i 90.

Rekord Tysona nietknięty, ale historia wciąż w zasięgu

Mimo entuzjastycznych porównań Itauma nie ma szans na pobicie rekordu Tysona jako najmłodszego mistrza świata wagi ciężkiej w historii. Jeśli jednak wygra w sobotę, zapisze się na drugim miejscu tej listy.

I właśnie ta perspektywa – realna szansa na historyczne osiągnięcie, choć nie na rekord samego Tysona – sprawia, że starcie z Hrgoviciem uchodzi za jeden z najważniejszych testów w karierze młodego pięściarza. Doświadczony Chorwat, mimo porażki w bilansie, wciąż jest uważany za jednego z najtwardszych rywali dywizji.

„

„Tęsknię” — jedno słowo, a mówi wszystko o sytuacji, w jakiej znalazł się jeden z liderów KH Energa Toruń. Zawodnik wciąż nie trenuje z drużyną i wciąż nie może wrócić do Polski.

W poprzednim sezonie 29-letni napastnik był jednym z filarów zespołu. W 46 rozegranych meczach zanotował 40 punktów — 19 goli i 21 asyst. Te liczby dały mu miejsce wśród najskuteczniejszych graczy drużyny. I właśnie dlatego jego przedłużająca się nieobecność tak mocno daje się klubowi we znaki.

Poza tabelą strzelców statystyki też mówią same za siebie. Na ławce kar spędził w minionych rozgrywkach 46 minut, a w klasyfikacji plus/minus zanotował wynik +13 — jeden z lepszych wyników w całym zespole.

Kontakt z drużyną mimo dystansu

Fizycznie zawodnik nie może dołączyć do ekipy w Toruniu, ale kontaktu ze sportową codziennością klubu nie stracił. Baszyrow poprosił kolegę z drużyny o wyniki testów wydolnościowych VO2max. Drobny gest, a jednak mówi wiele: mimo przymusowej przerwy zawodnik śledzi przygotowania zespołu na bieżąco i nie odpuszcza tematu własnej formy.

„Szefostwo Fudeko GAS Gdańsk pochwaliło się podpisaniem kolejnego kontraktu” — tak klub ogłosił przedłużenie umowy z Ołehem Szulhą, 17-letnim bramkarzem z Ukrainy.

Szulha przyszedł na świat 9 sierpnia 2009 roku. Do niedawna bronił jeszcze bramki w drużynie młodzików KAES UKS Bombek Malbork. Seniorski debiut zaliczył 3 grudnia 2024 roku, wychodząc między słupki przeciwko SMS-owi Toruń. Na lodzie spędził wtedy niespełna 10 minut — obronił 2 z 4 strzałów.

Teraz młody golkiper zostaje w Gdańsku na dłużej. W kadrze bramkarzy Fudeko GAS na sezon 2026/2027 stanie obok niego Mikołaj Szczepkowski.

Kto jeszcze zagra dla Fudeko GAS Gdańsk

Klub układa skład na przyszły sezon również na pozostałych pozycjach. W obronie zobaczymy Jewhenija Szulhę, Jahwarę Rennallsa, Jana Gulczyńskiego, Miłosza Dobrzyńskiego, Marcela Sawickiego, Nataliana Dobrzenieckiego oraz Adama Kowalskiego. Linię ataku uzupełnią z kolei Mychajło Misiuk, Jackson Fuller, Adam Krajewski, Leon Samborski, Szymon Marzec, Jakub Wenker, Michał Sadowski, Jakub Prokurat, Sebastian Wojciechowski i Marceli Stańczyk.

„HC Bańska Bystrzyca – KS Unia Oświęcim 2:4 (1:2, 0:0, 1:2)” – taki wynik widnieje w oficjalnym protokole meczowym po ostatnim sparingu. Oświęcimianie wygrali na wyjeździe z zespołem ze słowackiej Tipos Extraligi – Bańska Bystrzyca zajmuje w niej obecnie szóste miejsce.

Goli nie trzeba było długo wyczekiwać. Już w 9. minucie do siatki trafił Jokinen, a przy trafieniu asystowali Ahopelto i Rönkkönen. Słowacy odpowiedzieli szybko – w 13. minucie wyrównał Tičar po podaniu Šoltésa. Radość gospodarzy z remisu nie trwała jednak długo, bo w 16. minucie Unia znów wyszła na prowadzenie. Na 1:2 trafił D. Tyczyński, zasilony podaniami Lewandowskiego i Sołtysa. Po pierwszej tercji na tablicy widniał wynik 1:2 dla przyjezdnych.

Druga tercja bez goli, trzecia rozstrzyga wszystko

Druga część spotkania minęła bez żadnej zmiany na tablicy – oba zespoły nie zdołały pokonać bramkarzy. Dopiero w 44. minucie Kadyrow doprowadził do wyrównania 2:2, asystowali mu Tičar i Faith.

Unia odpowiedziała sześć minut później. W 50. minucie Jokinen skompletował swój dublet, trafiając po podaniach Rönkkönena i Mäkeli na 2:3. Ostateczny cios spadł w 58. minucie – fiński napastnik trafił do pustej bramki, ponownie asystowany przez Rönkkönena, ustalając wynik na 2:4.

W bramkach stanęli Lackovič po stronie gospodarzy oraz Aittokallio broniący barw Unii. Statystyka kar wypadła na korzyść przyjezdnych – 6 minut dla Bańskiej Bystrzycy wobec 4 minut dla oświęcimian. Za taktykę zespołu z Oświęcimia odpowiada trener Markus Juurikkala.

„W spółce Cracovia Hokej szykuje się ważna zmiana właścicielska” — ta krótka zapowiedź wystarczyła, by zelektryzować kibiców krakowskiego klubu.

Sprawa nabiera już konkretnych kształtów. W spółce Cracovia Hokej szykuje się zmiana właścicielska, a klub podał termin, w którym wszystko zostanie oficjalnie ogłoszone.

Konferencja odbędzie się w poniedziałek, 31 sierpnia, o godzinie 16:30. Spotkanie z mediami zaplanowano na lodowisku przy ulicy Siedleckiego 7 — miejscu, które z historią klubu związane jest od lat.

Michalska u steru od lipca

Na czele klubu od lipca 2025 roku stoi Agata Michalska. To właśnie w kontekście jej kadencji kibice będą śledzić poniedziałkowe ustalenia dotyczące nowego właściciela spółki.

Do czasu konferencji szczegóły pozostają owiane tajemnicą. Odpowiedzi na najważniejsze pytania ma przynieść poniedziałkowe spotkanie na Siedleckiego.

Instalacja aplikacji
Pobierz