Kto stoi za zabójstwem Zolani Tete, byłego mistrza świata w boksie? Policja w Republice Południowej Afryki ma już czterech zatrzymanych w związku z tragiczną śmiercią pięściarza.
Tete nie był anonimową postacią – to były mistrz świata w kategorii super muszej oraz koguciej. Zawodowo zanotował 29 zwycięstw, 4 porażki i aż 22 wygrane przed czasem.
Zatrzymani mężczyźni mają od 22 do 28 lat. Wśród nich jest 22-letni Uzu Kuwana, któremu przedstawiono zarzut morderstwa. Usłyszał też zarzut usiłowania zabójstwa kobiety, która w chwili ataku jechała tym samym samochodem co Tete.
Sprawa nie układa się jednak w prosty schemat czterech podejrzanych od początku śledztwa. Jeden z pierwotnie zatrzymanych, 30-letni mężczyzna, ostatecznie zmienił status – trafił do sprawy jako świadek, nie oskarżony.
Śledztwo trwa
Policja w RPA nadal ustala okoliczności śmierci byłego dwukrotnego mistrza świata. Co dalej z pozostałymi zatrzymanymi i jakie konkretnie zarzuty im postawiono – to pytania, na które odpowie dopiero dalszy przebieg postępowania.
Kiedy właściwie zagramy w najnowszą odsłonę wirtualnego hokeja od EA Sports? I co właściwie zdradza świeżo opublikowany materiał z rozgrywki? Odpowiedź przyszła szybciej, niż wielu fanów się spodziewało — producent właśnie pokazał, jak NHL 27 wygląda w akcji.
EA Sports opublikowało nagranie z rozgrywki nadchodzącej gry NHL 27, dając pierwsze realne spojrzenie na to, jak seria będzie wyglądać na obecnej generacji konsol. W materiale nie zabrakło ujęć z akcjami Montreal Canadiens — drużyny, którą autor oryginalnego doniesienia uznaje za jedną z najlepszych w lidze.
Premiera zaplanowana jest na 11 września 2026 roku. Wtedy właśnie NHL 27 trafi na PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. Ta data wyznacza oficjalny start gry na obu konsolach.
Wcześniejszy dostęp dla graczy wersji Deluxe
Kto zdecyduje się na zakup edycji Deluxe, wejdzie do gry wcześniej. Dostęp otworzy się już 4 września 2026 roku — tydzień przed premierą standardowej wersji.
Kto poprowadzi nowo powołaną spółkę „Podhale Nowy Targ” i czy klub zdąży dogadać się z MMKS przed startem sezonu Ekstraligi? Na pierwsze pytanie odpowiedź już znamy — spółka ma prezesa i trenera. Na drugie wciąż jej brakuje.
O sytuacji wokół nowej spółki poinformował Radio Alex burmistrz Nowego Targu Grzegorz Watycha. Powołanie klubu to konsekwencja awansu, jaki drużyna Podhala wywalczyła w ubiegłym sezonie, zdobywając miejsce w Ekstralidze. Miasto rozmawia już z zawodnikami i liczy na podpisanie kontraktów przed nowym sezonem w barwach Podhala.
Znacznie gorzej idzie ustalenie przyszłości młodzieżowych sekcji klubu. Do porozumienia między Gminą Miasto Nowy Targ a MMKS w sprawie przejęcia przez spółkę prowadzonych przez stowarzyszenie grup i sekcji młodzieżowych nie doszło. Projekt umowy zakładał znacznie więcej niż same drużyny młodzieżowe — miał objąć przejęcie trenerów, innych pracowników klubu, sprzętu sportowego, dokumentacji szkoleniowej oraz pozostałych składników majątkowych i organizacyjnych MMKS. Stowarzyszenie odrzuciło jednak przedstawiony przez miasto projekt.
Dlaczego MMKS powiedział „nie”
Uzasadnienie odrzucenia umowy jest szczegółowe. MMKS wskazał, że dokument zakładał daleko idące i zasadniczo nieodpłatne przekazanie spółce istotnych składników działalności klubu — bez ich rzeczywistej wyceny, bez odpowiedniego ekwiwalentu oraz bez wystarczających zabezpieczeń dotyczących dalszego szkolenia dzieci i młodzieży, sytuacji pracowników i trenerów oraz przyszłości samego Stowarzyszenia.
„MMKS nie zaakceptował projektu umowy przedstawionego przez Miasto, ponieważ wpływał on daleko idąco i zasadniczo nieodpłatne przekazanie na rzecz spółki istotnych składników działalności Klubu, bez ich rzeczywistej wyceny, bez odpowiedniego ekwiwalentu oraz bez wystarczających zabezpieczeń dotyczących dalszego szkolenia dzieci i młodzieży, sytuacji pracowników i trenerów oraz przyszłości Stowarzyszenia”.
Burmistrz Grzegorz Watycha tłumaczy zastój inaczej — jego zdaniem rozmowy z MMKS były po prostu niekompletne, bo brakowało zarządzającego spółką, który mógłby podpisywać umowy i składać wiążące deklaracje. Mimo braku porozumienia z MMKS, start „Szarotek” w zbliżającym się sezonie THL ma być niezagrożony. Sezon Tauron Hokej Ligi 2026/27 rozpocznie się 15 września i będzie pierwszym od kilku lat, w którym zagra dziesięć zespołów.
Kto stanie na czele Cracovii Hokej po miesiącach niepewności wokół nowego podmiotu? Klub obiecuje odpowiedź 31 sierpnia — tego dnia ma poinformować o zmianie właściciela spółki i powołaniu rady nadzorczej.
Konferencja prasowa odbędzie się o godzinie 16:30 na lodowisku przy ul. Siedleckiego w Krakowie. Tam właśnie kibice mają się dowiedzieć, kto formalnie przejmie stery klubu.
Sprawa ciągnie się od wiosny 2025 roku. Wtedy, za prezesury Mateusza Dróżdża w KS Cracovia SA, sekcję hokejową wydzielono do odrębnego, nowego podmiotu.
Problem ze znalezieniem prezesa
Samo wydzielenie hokeja ze struktur spółki-matki nie przebiegło gładko. Po tej operacji długo nie udawało się znaleźć nikogo, kto zgodziłby się objąć fotel prezesa nowego podmiotu.
Zaplanowana na koniec sierpnia konferencja ma to wreszcie rozstrzygnąć — wskaże zarówno nowego właściciela spółki, jak i skład rady nadzorczej. Do tego czasu klub nie zdradza dalszych szczegółów.
Ile trzeba czasu, żeby życie sportowca wywróciło się do góry nogami? Czasem wystarczy jedna chwila. Bracia Radosław i Adam Sawiccy, wychowankowie Niedźwiadków Sanok, przekonali się o tym, gdy chorobę zdiagnozowano u ich mamy – to postawiło całą rodzinę przed najtrudniejszym wyzwaniem, z jakim dotąd się mierzyli. Teraz obaj hokeiści zwracają się z ważnym apelem do kibiców i całego środowiska.
8 marca 2026 roku – zapamiętają tę datę na długo. Jak podają sami zainteresowani, właśnie wtedy życie rodziny Sawickich zmieniło się w jednej chwili. Tego dnia stan zdrowia matki braci gwałtownie się pogorszył, a rodzina musiała szukać wsparcia, na jakie sama nie było jej stać.
Radosław i Adam nie kryją: bez pomocy z zewnątrz trudno im będzie udźwignąć koszty leczenia. Obaj wyrośli w barwach Niedźwiadków Sanok – klubu, który od lat wychowuje kolejne pokolenia polskich hokeistów.
W odpowiedzi na apel ruszyła internetowa zbiórka, dostępna pod adresem zrzutka.pl/xnkj6f. Za jej pośrednictwem każdy może wesprzeć rodzinę Sawickich w walce o zdrowie mamy braci.
Radosław i Adam Sawiccy, wychowankowie Niedźwiadków Sanok, zwrócili się z ważnym apelem.
Sprawa poruszyła środowisko hokejowe. Nazwisko Sawickich kojarzy się tam przede wszystkim z sanocką akademią i wspólną drogą sportową obu braci. Teraz to ich rodzina potrzebuje wsparcia – takiego, jakiego sami przez lata udzielali innym na lodowisku.
Jak to możliwe, że mistrz Polski traci dwubramkowe prowadzenie w meczu kontrolnym i ostatecznie schodzi z lodu pokonany? GKS Tychy przegrał z czeskim pierwszoligowcem HC Frýdek-Místek 3:4 po rzutach karnych. A przecież po 60 minutach regulaminowego czasu gry na tablicy wyników widniał remis 3:3.
Goście z Czech weszli w mecz zdecydowanie lepiej. HC Frýdek-Místek dwukrotnie trafił w końcówce pierwszej tercji i po 20 minutach prowadził 2:0. Pierwszy gol padł w 19. minucie, drugi zaledwie minutę później, tuż przed przerwą.
Tychy odpowiedziały w drugiej odsłonie meczu. W 27. minucie kontaktową bramkę zdobył Pociecha, asystował Kovář. Dziewięć minut później wyrównał Ainali, do gola przyczynili się Kerkkänen i Jämsen. Po tej części gry na tablicy było już 2:2.
Emocje w trzeciej tercji i seria karnych
Trzecia tercja przyniosła kolejny zwrot akcji. W 49. minucie Kovář, po podaniach Komorskiego i Viitanena, znów wyprowadził gospodarzy na prowadzenie – tym razem 3:2. Chlán odpowiedział jednak już w 54. minucie, ustalając wynik po regulaminowym czasie gry na 3:3. I choć ta partia zakończyła się remisem, to w całej trzeciej tercji górą byli Czesi, wygrywając ją 3:0.
Dogrywka nie wyłoniła zwycięzcy, więc o triumfie zadecydowały rzuty karne. Tam lepsi okazali się goście z Frýdka-Místku – wygrali serię 3:0, a cały mecz 3:4.
W bramce GKS Tychy stanął Fučík, a jako rezerwowy siedział Fuchs. Tyskim zespołem kieruje fiński szkoleniowiec Pekka Tirkkonen. Po stronie czeskiej między słupkami stanął Dolejš, z Forstem w roli rezerwowego bramkarza, a ławkę trenerską prowadzi Miloš Holaň.
Warto przypomnieć, że GKS Tychy broni tytułu mistrza Polski w hokeju na lodzie, podczas gdy HC Frýdek-Místek na co dzień gra w czeskiej pierwszej lidze. Sparingowa porażka nie zmienia statusu żadnej z drużyn. Pokazuje jednak, że różnica klas między czołową polską ekipą a czeskim drugoligowcem bywa dziś naprawdę minimalna.
Kiedy ostatni raz na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera gościł zespół z włoskiej ekstraklasy? Odpowiedź brzmi: prawie 30 lat temu. To się zmieni 26 września, gdy Pogoń Szczecin zmierzy się towarzysko z Udinese Calcio.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18 na Stadionie Miejskim w Szczecinie. Dla kibiców przy Twardowskiego liczy się tu coś więcej niż sam wynik – to pierwsza od blisko 30 lat okazja, by na własnym stadionie zobaczyć zespół z włoskiej elity.
Mecz ma jednak drugie, ważniejsze dno. Klub podkreśla, że łączy cel sportowy z pomocą byłemu napastnikowi Robertowi Dymkowskiemu. Tej postaci kibice Pogoni nie zapomnieli – na trybunach wciąż słychać przyśpiewkę „Robert Dymkowski – najlepszy napastnik Polski”.
Powrót Runjaicia na Twardowskiego
Na stadionie przy Twardowskiego ponownie pojawi się trener Kosta Runjaić, obecnie prowadzący Udinese. To właśnie on wprowadzał Pogoń do europejskich pucharów, a później w Polsce pracował też w Legii Warszawa. Dla niego wrześniowy wyjazd do Szczecina będzie więc czymś więcej niż zwykłym sparingiem. To powrót w miejsce, które zna aż za dobrze.
Ile zarobi Lech Poznań na sprzedaży swojego bramkarza do Serie A? Klub jest blisko sfinalizowania transferu Bartosza Mrozka do Udinese. Kwota, jaka ma trafić do kasy Kolejorza, robi wrażenie jak na polskie warunki.
Transfer ma opiewać na około 1,5 mln euro. To solidna suma za bramkarza, który jeszcze niedawno bronił bramki Lecha w Ekstraklasie.
Sam Mrozek do Udinese nie jedzie na chwilę. Bramkarz ma podpisać z włoskim klubem kontrakt obowiązujący aż do 30 czerwca 2030 roku – to oznacza wieloletnie związanie się z klubem z Friuli.
Długoterminowy plan Udinese
Sześcioletnia umowa sugeruje, że włoski klub traktuje Polaka jako inwestycję na przyszłość, a nie doraźne wzmocnienie na już. Lech Poznań, finalizując transfer za 1,5 mln euro, zamyka kolejny rozdział w historii klubu związany z wychowankiem, który trafia teraz do jednej z czołowych lig Europy.
Ile ostatecznie Juventus zapłaci za Kamila Grabarę i jak ma wyglądać konstrukcja tego transferu? Najnowsze doniesienia z Włoch i Niemiec podają już konkretną kwotę oraz sposób, w jaki obie strony zamierzają rozwiązać sprawę.
Grabara dogadał się z Juventusem w ubiegłym tygodniu. Definitywny transfer polskiego bramkarza ma zamknąć się kwotą 12 mln euro. Cała operacja nie odbędzie się jednak od razu jako transfer na stałe – najpierw ma nastąpić wypożyczenie z opcją wykupu właśnie za tę sumę.
Grabara broni obecnie barw VfL Wolfsburg, klubu, który spadł do 2. Bundesligi. Impulsem do przyspieszenia rozmów okazała się sytuacja na boisku – bramkarz Juventusu zszedł z murawy przed czasem już w pierwszym meczu sezonu podstawowego, co dodatkowo nakręciło negocjacje. Właśnie wtedy, jak podają doniesienia, Stara Dama zintensyfikowała działania wokół Polaka.
Testy medyczne we Włoszech
Teraz przyszła kolej na testy medyczne – Grabara ma je przejść we Włoszech, co jest standardową procedurą poprzedzającą oficjalne ogłoszenie transferu przez klub. Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem, 27-latek dołączy do grona polskich bramkarzy Juventusu, w którym wcześniej występował Wojciech Szczęsny.
Szczęsny po wygaśnięciu kontraktu we Włoszech trafił do Barcelony, gdzie gra do dziś. Grabara – wychowanek Ruchu Chorzów i były piłkarz Liverpoolu – ma więc szansę dopisać kolejny rozdział do historii polskich bramkarzy w Turynie.
Kto zasiądzie na ławce trenerskiej Wieczystej Kraków po ostatnich zmianach w klubie? Według doniesień medialnych wybór padł na Żeljko Kopicia, chorwackiego szkoleniowca, który wcześniej prowadził Widzew Łódź.
„Był Żeljko Sopić w Widzewie Łódź i wygląda na to, że będzie Żeljko Kopić w Wieczystej Kraków” — czytamy w doniesieniach dotyczących nowego trenera krakowskiego klubu.
Kopić ma podpisać z Wieczystą kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2026/27. To nie wszystko — w umowie ma się znaleźć zapis o automatycznym przedłużeniu w razie utrzymania klubu w Ekstraklasie. Taki mechanizm od razu wyznacza trenerowi cel na resztę sezonu i wiąże jego przyszłość z wynikami zespołu.
Pierwszy trening w czwartek, debiut w derbach
Na kontakt z zespołem nowy szkoleniowiec długo nie poczeka. Pierwszy trening pod jego wodzą zaplanowano na czwartek. Dwa dni później ma już zadebiutować na ławce — i to nie w jakimś sparingowym meczu, tylko od razu w derbowym starciu z Wisłą Kraków, w sobotę.
Krakowskie derby to trudny start dla każdego trenera. Kopić będzie miał zaledwie kilka dni, żeby poznać zawodników i wprowadzić pierwsze poprawki przed starciem z lokalnym rywalem.