⚡ Aktualnie:
Istna deklasacja! Beniaminek LHT Lublin dostał bolesną lekcję hokeja od Warszawian Ponad 600 dni czekania! Sawicki po triumfie w Sanoku: „W końcu możemy wyjść z podniesioną głową” Patryk Krężołek nie zwalnia tempa! Hat trick i jasny cel przed Pucharem Kontynentalnym Dramat gwiazdy Euvic GTK Gliwice. „Jesteśmy z Tobą, Selton” Tom Nolan znokautował Renato Moicano w walce wieczoru gali UFC Fight Night 292 Zdradziła, jak Świątek zachowywała się jako dziecko. „W ogóle się z nami nie bawiła” Harriet Dart pokonała Lilli Tagger w finale w Kantonie i zdobyła pierwszy tytuł WTA w karierze Tajemniczy transfer Unii Leszno. Sam zawodnik wyśmiał plotki „Jeśli Gaethje nie chce tego zrobić…” – Volkanovski gotów na walkę z Tsarukyanem NRG poza wyścigiem o Majora, Wildcard i Imperial blisko Singapuru Istna deklasacja! Beniaminek LHT Lublin dostał bolesną lekcję hokeja od Warszawian Ponad 600 dni czekania! Sawicki po triumfie w Sanoku: „W końcu możemy wyjść z podniesioną głową” Patryk Krężołek nie zwalnia tempa! Hat trick i jasny cel przed Pucharem Kontynentalnym Dramat gwiazdy Euvic GTK Gliwice. „Jesteśmy z Tobą, Selton” Tom Nolan znokautował Renato Moicano w walce wieczoru gali UFC Fight Night 292 Zdradziła, jak Świątek zachowywała się jako dziecko. „W ogóle się z nami nie bawiła” Harriet Dart pokonała Lilli Tagger w finale w Kantonie i zdobyła pierwszy tytuł WTA w karierze Tajemniczy transfer Unii Leszno. Sam zawodnik wyśmiał plotki „Jeśli Gaethje nie chce tego zrobić…” – Volkanovski gotów na walkę z Tsarukyanem NRG poza wyścigiem o Majora, Wildcard i Imperial blisko Singapuru

94:96 po dogrywce — tak zakończył się mecz Polski z Niemcami w eliminacjach mistrzostw świata w koszykówce. Początek spotkania był dla biało-czerwonych koszmarny: pierwszą kwartę oddali rywalom 15:28. Za tę przewagę gospodarzy odpowiadał przede wszystkim Maodo Lo, który miał wybitny fragment gry — celne podania, skuteczne trójki, jednym słowem dzień, w którym wszystko mu wychodziło.

Polacy jednak się nie poddali. To Andrzej Pluta zaczął odrabiać straty, pomagając zbliżyć wynik do 70:72. Przewaga Niemców topniała w oczach, aż w regulaminowym czasie padł remis 83:83. Bez zwycięzcy po czterech kwartach nie było wyjścia — trzeba było grać dogrywkę.

Dramatyczna dogrywka

Dodatkowe pięć minut znów zaczęło się źle dla Polaków. Strata sięgnęła siedmiu punktów, zanim biało-czerwoni zdołali wyrównać na 94:94. W końcówce to jednak Niemcy zachowali zimną krew i wyszli z tego starcia zwycięsko, 94:96.

Charakteru Polakom nie brakowało, walczyli do ostatniej akcji — ale to nie wystarczyło, by zapewnić sobie awans na mistrzostwa świata już po tym meczu. O kwalifikację reprezentacja będzie musiała powalczyć w kolejnych spotkaniach eliminacyjnych.

Losowanie fazy ligowej Ligi Europy 2026/2027 wyłoniło rywali Lecha Poznań i Jagiellonii Białystok. Rozgrywki po raz kolejny toczą się w formacie z 36 drużynami zamiast dawnych czterozespołowych grup. Finał zaplanowano we Frankfurcie.

Zanim padły nazwy przeciwników, wszystkie zespoły trafiły do czterech koszyków. Z nich każdy klub wylosował ośmiu rywali – cztery mecze u siebie, cztery na wyjeździe.

Lech zmierzy się z Bayerem, Benficą i Crystal Palace

Na własnym stadionie Lech Poznań podejmie Bayer Leverkusen, Ferencvaros Budapeszt, Sunderland oraz Torreense. W rewanżach na wyjeździe poznaniacy zmierzą się z Benficą Lizbona, Royale Union Saint-Gilloise, Crystal Palace i OFI Kreta. Wśród przeciwników Lecha jest więc zarówno niemiecki gigant, jak i portugalska Benfica, a przy okazji starcia z Crystal Palace drużynę czeka podróż do Anglii.

Jagiellonia podejmie Lyon, wyjazd do Sunderland

Jagiellonia Białystok u siebie zagra z Olympique Lyon, Anderlechtem, Crystal Palace oraz Ararat-Armenia. Na wyjazdach białostoczanie odwiedzą Olympiakos Pireus, Viktorię Pilzno, Sunderland i Lewski Sofia. Angielski akcent w losowaniu Jagiellonii to właśnie wyprawa na Wearside, na mecz z Sunderlandem.

Ciekawostka: oba polskie kluby trafiły na Crystal Palace – Lech zagra na wyjeździe, Jagiellonia u siebie. Sunderland z kolei zmierzy się z obydwoma – z Lechem w Poznaniu i z Jagiellonią w Anglii.

Terminarz i system rozgrywek

Faza ligowa potrwa osiem kolejek. Pierwsza rozegrana zostanie 16-17 września 2026 roku, ostatnia, ósma – 28 stycznia 2027 roku.

Po jej zakończeniu drużyny z miejsc 1-8 w tabeli awansują bezpośrednio do 1/8 finału. Zespoły z lokat 9-24 nie odpadają jednak od razu – czeka je dodatkowy baraż o 1/8 finału, rozgrywany w ramach 1/16 finału.

KGHM MKS Zagłębie Lubin zremisował z PGE MKS El-Volt Lublin 26:26 po dogrywce w meczu o Superpuchar Polski kobiet w piłce ręcznej. O tym, kto zabierze trofeum, zadecydowały rzuty karne — i tu lepsze nerwy miały zawodniczki z Lublina, wygrywając 5:4. Spotkanie rozegrano 29 sierpnia 2026 roku.

Ani regulaminowy czas gry, ani dogrywka nie dały rozstrzygnięcia — obie drużyny rozstały się przy wyniku 26:26. Puchar powędrował do Lublina dopiero po serii jedenastek, w której El-Volt okazał się skuteczniejszy, 5:4.

Po stronie Zagłębia Lubin najważniejszą postacią meczu była Monika Maliczkiewicz. W szeregach El-Volt Lublin, który ostatecznie sięgnął po Superpuchar, kluczową rolę odegrała Natalia Janas.

Koniec passy Zagłębia

Zwycięstwo w rzutach karnych oznacza dla PGE MKS El-Volt Lublin coś więcej niż tylko trofeum — to koniec dominacji Zagłębia Lubin w rywalizacji o ten puchar. Wynik 26:26 po dogrywce najlepiej pokazuje, jak wyrównana była ta walka 29 sierpnia 2026 roku.

Polska reprezentacja koszykówki mężczyzn rozniosła Izrael 106:86. Zwycięstwo otwiera drogę do starcia z Niemcami — biało-czerwoni zmierzą się z nimi już w niedzielę.

Najlepszym zawodnikiem meczu z Izraelem był kapitan reprezentacji Mateusz Ponitka. Zdobył 24 punkty, do tego dołożył 6 zbiórek, 9 asyst oraz 4 bloki — statystyki bliskie kompletowi w każdej kategorii. Przewaga drużyny prowadzonej przez Igora Milicicia była widoczna już od pierwszych minut.

Niedzielny rywal Polaków nie jest przypadkowy. Niemcy, obecni mistrzowie świata, pokonali w swoim meczu Holandię 99:83, potwierdzając status faworyta grupy. Starcie z tak mocnym przeciwnikiem będzie prawdziwym testem dla zespołu Milicicia.

Kiedy grają Polacy?

Mecz Polski z Niemcami rozpocznie się o godzinie 14:45. Stawką będzie kolejny krok w eliminacjach i szansa, by sprawić niespodziankę mistrzom świata.

182. zawodniczka rankingu WTA kontra 16-letnia debiutantka z dziką kartą – na papierze faworytka, w praktyce wcale nie tak prosto. Martyna Kubka poradziła sobie z tą presją na korcie, wygrywając pierwszą rundę kwalifikacji do US Open w trzech setach.

Polka, sklasyfikowana obecnie na 182. miejscu w rankingu WTA, zmierzyła się we wtorek 25 sierpnia z 16-letnią Anniką Penickovą. Amerykanka zajmuje dopiero 596. pozycję w światowym zestawieniu, ale na turniej dostała dziką kartę. Ostatecznie górą była Kubka, która wygrała 6:7(5), 6:4, 6:2.

Początek spotkania należał do Polki. Szybko zbudowała przewagę – dwa przełamania i ucieczka na 3:0. Wyglądało to na przesądzone, ale radość nie trwała długo. Końcówkę seta lepiej rozegrała Penickova, która odwróciła sytuację i wygrała 7:5.

Strata seta nie złamała Polki. W drugiej partii Kubka wygrała 6:4, wyrównując stan meczu po dwóch godzinach walki na korcie. O losach spotkania zdecydował dopiero set trzeci. Tam rywalka nie dostała żadnej szansy – Kubka triumfowała 6:2, wykorzystując trzecią piłkę meczową w ósmym gemie.

Co dalej dla Polki?

Dzięki temu zwycięstwu Kubka awansowała do drugiej rundy kwalifikacji US Open. Turniej w Nowym Jorku to impreza rangi Wielkiego Szlema rozgrywana na kortach twardych, z pulą nagród sięgającą 108 milionów dolarów. Kolejny mecz to kolejny krok w stronę wymarzonego debiutu w głównej drabince zawodów.

Serena Williams w deblu mieszanym, u boku Carlosa Alcaraza, w 1/8 finału US Open – kto by się tego spodziewał? Odpowiedź na pytanie, czy taki duet może sobie poradzić, przyszła szybko: para przeszła dalej, eliminując Erin Routliffe i Lloyda Glasspoola.

Williams postanowiła wrócić do rywalizacji w tym sezonie. Wcześniej, dzięki dzikiej karcie, zagrała w singlu na Wimbledonie. W Nowym Jorku obrała jednak inny kurs – w US Open startuje wyłącznie w deblu i mikście, a jej partnerem w grze mieszanej został Carlos Alcaraz.

Mecz z Routliffe i Glasspoolem szybko rozwiał wątpliwości co do formy tej pary. Pierwszego seta Williams i Alcaraz wygrali 5:3. W drugim byli jeszcze skuteczniejsi – 4:1. I tyle, kolejna runda turnieju miksta czeka.

Pozostałe wyniki 1/8 finału

Rywalizacja w mikście na US Open obfitowała też w inne emocje. Mirra Andriejewa i Andriej Rublow musieli się solidnie napracować, zanim pokonali Sarę Errani i Andreę Vavassoriego – ostatecznie 1:4, 4:1, 11-9 w super tie-breaku.

Casper Ruud grający w parze z Dianą Sznajder poradził sobie z Jessicą Pegulą i Taylorem Fritzem, wygrywając 4:2, 4:1. Emma Navarro i Tommy Paul okazali się z kolei lepsi od Amandy Anisimovej i Learnera Tiena, triumfując 5:3, 4:2. Do dalszej rywalizacji awansowali również Belinda Bencić i Flavio Cobolli, którzy pokonali Taylor Townsend i Alexandra Zvereva 4:2, 4:2.

Kto dziś tak naprawdę jest faworytką do triumfu w US Open? Rosyjscy komentatorzy pokusili się o własny ranking pretendentek do tytułu i nie zabrakło w nim Igi Świątek.

Polka marzy, by powtórzyć sukces z 2022 roku, gdy to właśnie ona sięgnęła po tytuł w Nowym Jorku. W tegorocznym zestawieniu znalazła się w gronie liderek obok Coco Gauff, finalistki turnieju z 2021 roku i reprezentantki gospodarzy.

Najwyższe notowania zebrały właśnie te dwie zawodniczki — Gauff i Świątek. I to nieprzypadkowe zestawienie. Amerykanka zna smak nowojorskiego finału, Polka zna smak zwycięstwa.

Lista pretendentek jest jednak dłuższa. Poza dwiema liderkami w klasyfikacji znalazły się Aryna Sabalenka, Jelena Rybakina, Jessica Pegula, Mirra Andriejewa, Linda Noskova, Karolina Muchova, Elina Switolina oraz Amanda Anisimova.

Forma Świątek na fali wznoszącej

Nie bez powodu Polka pojawia się w czołówce zestawienia. Po słabszym okresie formy Świątek odżyła, triumfując w turnieju w Toronto. Potem dotarła jeszcze do półfinału w Cincinnati — a to znak, że jej dyspozycja przed US Open rośnie z tygodnia na tydzień.

To właśnie ta seria wyników — triumf w Kanadzie i półfinał w Ohio — sprawiła, że rosyjscy eksperci nie mają wątpliwości: Świątek trzeba traktować poważnie jako kandydatkę do tytułu w Nowym Jorku.

Dlaczego Roger Federer wraca na korty, na których pięć razy triumfował w wielkim szlemie? Szwajcar ponownie pojawi się na US Open. To nieprzypadkowe miejsce – w Nowym Jorku zdobył pięć z 20 tytułów wielkoszlemowych w swojej karierze, triumfując tam bez przerwy w latach 2004-2008.

Federer ma dziś 45 lat, pochodzi z Bazylei. I choć sentyment do kortów, na których budował swoją legendę, wciąż jest silny, o wznowieniu zawodowej kariery nie ma mowy. Śladem sióstr Sereny i Venus Williams – które po latach przerwy zdecydowały się wrócić do rywalizacji – nie pójdzie.

Powrót na kort, gdzie niegdyś nie miał sobie równych, budzi w nim jednak mieszane uczucia. Sam przyznał wprost: „Trochę się denerwuję”.

Ile punktów zabrakło Janowi Zielińskiemu do II rundy debla w Winston-Salem? Odpowiedź: dosłownie kilka. O awansie zadecydował super tie-break.

Polak, grający w parze z Brytyjczykiem Luke’em Johnsonem, przegrał w poniedziałek, 24 sierpnia, w pierwszej rundzie turnieju ATP 250 z duetem Lucas Miedler i Marc Polmans. Austriak z Australijczykiem, rozstawieni z numerem trzecim, wygrali 4:6, 6:3, 10-7. Cały mecz zamknął się w godzinie i 24 minutach.

Zieliński i Johnson zaczęli dobrze – wygrali pierwszego seta. Prawdziwy dramat rozegrał się jednak w drugiej partii. Polsko-brytyjski duet przegrywał w niej 0:2, ale nie złożył broni – odrobił straty, wygrał pięć gemów z rzędu i przy drugiej zmianie stron prowadził już 7:5. To jednak rywale postawili kropkę nad i – doprowadzili do decydującego super tie-breaka i wygrali go 10-7.

Nagroda i dalsze plany

Mimo odpadnięcia już w pierwszej rundzie, Zieliński i Johnson nie wracają z pustymi rękami. Za udział w turnieju przypadł im czek na 4450 dolarów do podziału. Winston-Salem Open to zawody ATP 250 rozgrywane na kortach twardych, z pulą nagród sięgającą 818,2 tys. dolarów.

Na dłuższy odpoczynek nie ma czasu. Zaraz po Winston-Salem obaj zawodnicy lecą do Nowego Jorku – czeka tam na nich wielkoszlemowy US Open 2026.

Ile kosztuje zatrzymanie mistrza świata we własnym garażu? McLaren zna odpowiedź – i jest to suma, która robi wrażenie nawet jak na realia Formuły 1.

Jak informuje dziennikarz sportów motorowych Marc Limache, rozmowy między McLarenem a Lando Norrisem weszły w decydującą fazę. Negocjacje ciągną się od końca czerwca. Na stole leży propozycja opiewająca na 70 milionów dolarów za sezon, obowiązująca od 2027 roku – to gigantyczny skok względem poprzedniej umowy Brytyjczyka, wartej 45 milionów dolarów.

Norris ma dziś 26 lat i tytuł mistrza świata z sezonu 2025 na koncie. A jednak w bieżącej klasyfikacji generalnej kierowców zajmuje dopiero czwarte miejsce. Dowód na to, że nawet dla obrońcy tytułu sezon może potoczyć się nierówno.

Verstappen wyznaczył stawkę

Punktem odniesienia dla całego rynku pozostaje kontrakt Maxa Verstappena. Holender związał się długoterminową, rekordową umową z Red Bull Racing, która przy dobrych wynikach gwarantuje mu ponad 100 milionów dolarów rocznie. Oferta McLarenu dla Norrisa jest niższa, ale wciąż stawia Brytyjczyka w ścisłej czołówce najlepiej opłacanych kierowców stawki.

McLaren nie kryje więc, że widzi w Norrisie filar zespołu na kolejne lata. Czy mistrz świata podpisze nową umowę? To wciąż pytanie otwarte. Kwota na stole sugeruje jednak, że decyzja może zapaść szybciej, niż wielu się spodziewało.

Instalacja aplikacji
Pobierz