⚡ Aktualnie:
Kto zmierzy się z Jake’em Paulem w Wigilię? Youtuber ogłasza powrót na ring w Dubaju Michał Cieślak: Całe życie pracowałem na walkę taką jak ta! Kto zajmie ostatnie dwa europejskie miejsca na Singapore Major 2026? MOUZ zmierzy się z FURIA o miejsce w wielkim finale PGL Masters Bucharest 2026 Vitality wraca z 1-13 na Cache i wyrzuca NAVI z PGL Masters Bucharest B1ad3: „Te porażki są dla nas bardzo przydatne” po wyjściu NAVI z PGL Masters Bucharest Kto zajmie ostatnie dwa europejskie miejsca na Singapore Major 2026? B8 już poza grą Czy infekcja wirusowa powstrzyma Antonellego przed historycznym tytułem w Meksyku? Kubica blokował Vettela w BMW. Wtedy pojawił się Red Bull Prawie wszystkie zespoły wystawią młodych kierowców w 1. treningu przed GP Meksyku Kto zmierzy się z Jake’em Paulem w Wigilię? Youtuber ogłasza powrót na ring w Dubaju Michał Cieślak: Całe życie pracowałem na walkę taką jak ta! Kto zajmie ostatnie dwa europejskie miejsca na Singapore Major 2026? MOUZ zmierzy się z FURIA o miejsce w wielkim finale PGL Masters Bucharest 2026 Vitality wraca z 1-13 na Cache i wyrzuca NAVI z PGL Masters Bucharest B1ad3: „Te porażki są dla nas bardzo przydatne” po wyjściu NAVI z PGL Masters Bucharest Kto zajmie ostatnie dwa europejskie miejsca na Singapore Major 2026? B8 już poza grą Czy infekcja wirusowa powstrzyma Antonellego przed historycznym tytułem w Meksyku? Kubica blokował Vettela w BMW. Wtedy pojawił się Red Bull Prawie wszystkie zespoły wystawią młodych kierowców w 1. treningu przed GP Meksyku

„kuben przejdzie na ławkę rezerwowych, ponieważ zdecydowaliśmy się obrać nowy kierunek dla drużyny” – tak FOKUS ogłosił decyzję o odsunięciu Jakuba „kubena” Gurczyńskiego od aktywnego składu trenerskiego. Efekt jest taki, że w podstawowym składzie zespołu nie ma już ani jednego Polaka.

Gurczyński objął stanowisko trenera FOKUS 12 lutego 2026 roku. Wcześniej, przez ponad rok, figurował jako nieaktywny trener ENCE, a po odejściu z tej organizacji zaliczył krótki epizod jako szkoleniowiec FC. 38-letni trener miał więc za sobą sporą przerwę od bezpośredniej pracy przy składzie, zanim trafił do FOKUS.

Pod jego wodzą zespół nie zachwycał, choć bez pojedynczych jasnych punktów też się nie obeszło. FOKUS zajął 9-11. miejsce na turnieju PGL Bukareszt, sięgnął po zwycięstwo w Urban Open Riga #3 oraz dotarł do finału BC.Game Masters Championship #2, a także do finału 2. sezonu BC.Game Masters Europe Series #2. Poza tym wiele turniejów rangi B-tier kończyło się dla drużyny na ćwierćfinale albo w okolicach miejsc 9-16 – forma była nierówna, mimo doświadczonego szkoleniowca na ławce.

Podziękowania i nowa hierarchia w klubie

W komunikacie opublikowanym na platformie X klub podziękował Gurczyńskiemu za wkład w budowę zespołu. „Dziękujemy za wszystko, co wniosłeś do zespołu. Życzymy powodzenia w przyszłych przedsięwzięciach” – napisano.

Po przesunięciu kubena na ławkę rezerwowych FOKUS zajmuje 55. miejsce w światowym rankingu Valve oraz 45. miejsce w globalnym rankingu HLTV. Wcześniej, jeszcze pod jego kierownictwem, drużyna uplasowała się na 9-12. miejscu na turnieju Stake Pulse Beat II.

Zmiana na stanowisku trenera nie zatrzymuje jednak kalendarza startów. FOKUS otrzymał zaproszenie do fazy play-off turnieju NODWIN Clutch Series 12, a mecz 1/8 finału wyznaczono na sobotę, 26 września 2026 roku, na godzinę 13:00. Do tego starcia drużyna przystąpi w składzie: Jacob „jocab” Nerheden, Matias „Banjo” Kivistö, Paavo „podi” Heiskanen, Mateo „Matheos” Prišlin oraz Erik „ztr” Gustafsson.

„Kiedyś nazywali mnie 'mistrzem świata’, a teraz uważają mnie za członka mafii! To niewiarygodnie okrutne” — mówi Vincenzo Iaquinta w rozmowie z „La Gazzetta dello Sport”. Były napastnik reprezentacji Włoch, mistrz świata z 2006 roku, pierwszy raz otwarcie mówi o cieniu, który od lat ciąży nad jego nazwiskiem.

Do Iaquinty przylgnęła łatka osoby powiązanej z 'Ndranghetą. Ostatecznie oczyszczono go z zarzutów — ale proces, w którym figurował, dotyczył blisko 350 osób oskarżonych o mafijne powiązania. I to właśnie w tym samym postępowaniu zapadł wyrok wobec jego ojca: 19 lat więzienia. Sam piłkarz usłyszał wyrok w zawieszeniu, choć za coś zupełnie innego — niewłaściwe przechowywanie legalnie posiadanej broni.

Ból w jego głosie jest trudny do przeoczenia. „A mój ojciec skończy zabity w więzieniu” — powiedział wprost w rozmowie z włoskim dziennikiem. I zaraz dodał, że nie odpuści. „Jesteśmy zniesmaczeni mafią i będę walczyć do końca, aby udowodnić jego niewinność!” — zadeklarował.

Kariera pełna anegdot

Piętnaście lat na najwyższym poziomie, w tym hat-trick strzelony w Lidze Mistrzów — to sportowy dorobek Iaquinty. W rozmowie z „La Gazzetta dello Sport” znalazło się też miejsce na lżejsze wspomnienia z szatni. Sam siebie określa klubowym mistrzem siłowania na rękę — podobno nie miał sobie równych wśród kolegów z drużyny. Passa skończyła się jednak, gdy naprzeciw niego stanął Luciano Spalletti. „Pewnego dnia pojawił się Luciano Spalletti, wyzwał mnie na pojedynek i o mało nie złamał mi ręki! Powalił mnie w trzy sekundy i powiedział: 'Przestań się wygłupiać'” — wspominał Iaquinta.

A najlepszy partner z szatni? Tu nie było wątpliwości. „Gianluigi Buffon! Gdyby nie pozwolił nam strzelić gola na treningu, moglibyśmy spokojnie pójść pod prysznic. Nie było mowy, żeby go ograć. To najlepszy bramkarz wszech czasów!” — ocenił, stawiając legendarnego bramkarza na pierwszym miejscu wśród wszystkich piłkarzy, z którymi dzielił boisko i szatnię.

Kamil Majchrzak zaczął turniej w Hangzhou od zwycięstwa – Mattia Bellucci nie dał mu wiele pogrywać, przegrywając 3:6, 4:6. To pierwszy występ Polaka w tych rozgrywanych w chińskim mieście zawodach. Mecz odbył się w czwartek, 24 września, i zamknął się w 80 minutach.

Majchrzak, sklasyfikowany na 73. miejscu rankingu ATP, wystąpił w Hangzhou z numerem ósmym. Bellucci, notowany na 88. pozycji, nie zdołał odrobić strat w żadnej z dwóch partii. Był to zarazem swoisty rewanż – rok wcześniej, w 2024 roku, to Włoch był górą, wygrywając 6:3, 6:3 w decydującej rundzie eliminacji do US Open.

Do Chin Majchrzak poleciał prosto po Pucharze Davisa, gdzie biało-czerwoni ulegli Australii w Brisbane 1:3. Pokonanie Belluccia oznacza więc udany powrót do gry singlowej po tamtym wyjeździe.

Kolejny rywal i stawka turnieju

W drugiej rundzie czeka go starcie z Yunchaokete Bu – Chińczyk zagra przed własną publicznością, co raczej ułatwienia nie przyniesie. Turniej AITO Hangzhou Open toczy się na kortach twardych i potrwa do wtorku, 29 września. Pula nagród sięga 1,039 mln dolarów, a zwycięzca singla odbierze czek na 158 tys. dolarów wraz z 250 punktami do rankingu ATP.

Alexandra Eala odpadła w drugiej rundzie Singapore Tennis Open 2026, przegrywając z Tatianą Prozorową 4:6, 7:5, 6:3. A miała ten mecz właściwie w kieszeni — w drugim secie prowadziła już 4:6, 2:4.

Eala to jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy tenisa w regionie ASEAN, dla kibiców z Filipin prawdziwa gwiazda. W Singapurze grała z numerem trzecim, co pozwoliło jej ominąć pierwszą rundę. Na papierze przepaść klasowa była ogromna: 18. miejsce w rankingu WTA kontra 180. pozycja Prozorowej.

Rosjanka do drugiej rundy przedzierała się z trudem, ledwie ograwszy Belgijkę Sofię Costoulas. Nikt wtedy nie przypuszczał, że kilka dni później to właśnie ona odprawi faworytkę turnieju z kortu. Dla Eali to zresztą pierwsza w tym sezonie porażka z zawodniczką spoza Top 100 rankingu WTA — sama ta liczba mówi, jak dużą niespodzianką był ten wynik.

Zwycięstwo dało Prozorowej awans do ćwierćfinału singapurskiego turnieju rangi WTA 500. W piątek zagra tam z reprezentującą Chiny Xinyu Wang, która w drugiej rundzie poradziła sobie z Tajwanką Joanną Garland, wygrywając 7:5, 6:4.

„Do samego końca wierzyłam w siebie”

Po meczu Prozorowa nie kryła emocji.

Szczerze mówiąc, brakuje mi słów, by opisać emocje i uczucia, które mi teraz towarzyszą. Wow! Właśnie tego dokonałam! Do samego końca wierzyłam w siebie. Wiedziałam, że ona będzie walczyć. Ja też zamierzałam walczyć do końca. Tak właśnie zrobiłam i to zadziałało.

Rywalizacja w drabince głównej Singapore Tennis Open 2026 potrwa do niedzieli 27 września. Stawka jest niemała — zwyciężczyni turnieju singla zainkasuje czek na 185,5 tys. dolarów i 500 punktów do rankingu WTA. Cały turniej, rozgrywany na twardym korcie pod dachem, ma pulę nagród sięgającą 1,206 mln dolarów.

Komputronik Gaming wybiera się na Bielsko-Biała Gaming Festival 4.0, który odbędzie się w dniach 2-4 października 2026. Stoisko marki stanie w hali BBOSIR przy ul. Karbowej 26 w Bielsku-Białej – dokładnie tam, gdzie mieści się cała impreza, czyli w Hali Sportowej BBOSiR „Pod Dębowcem”.

Na miejscu da się złapać w piątek 2 października między 10:00 a 20:00, w sobotę 3 października w tych samych godzinach, a w niedzielę 4 października od 10:00 do 17:00. To już czwarta odsłona wydarzenia, znanego jako BBGF 4.0, organizowanego przez Stowarzyszenie Esport Polska. Festiwal wpisano też w oficjalny program Bielsko-Biała – Polska Stolica Kultury 2026, pod patronatem prezydenta miasta.

Na stoisku Komputronik Gaming czeka kilka rzeczy naraz: quizy z nagrodami, które sprawdzą wiedzę gamingową, oraz turnieje z nagrodami w League of Legends, Counter-Strike 2 i na matach do tańczenia. Firma przygotowała też stanowisko retro PC i strefę Free to Play – tu sprzęt można po prostu testować, bez presji rywalizacji turniejowej. Do wygrania są monitory gamingowe iiyama oraz peryferia Secret Gear.

Co jeszcze oferuje festiwal

Poza stoiskiem Komputronik Gaming, BBGF 4.0 to spory program esportowy i rozrywkowy. Zaplanowano turnieje w CS2, FC26 i Tekken 8, a do tego zaawansowany Sim Racing, strefę retro, wirtualną rzeczywistość VR/AR, gry planszowe, konkursy Cosplay oraz strefę rodzinną. Strefa Cyfrowej Rywalizacji obejmie turnieje w CS2, FC25, Tekken 8, Street Fighter 6, LoL, Fortnite oraz retro DSJ, z nagrodami rzeczowymi dla najlepszych. W strefie Sim Racing & Nintendo staną profesjonalne symulatory wyścigowe, w tym Assetto Corsa, a obok nich stanowiska z konsolami Nintendo do gry kanapowej.

Fani klasyki znajdą swoje miejsce w Strefie Retro i Klasyki – tam zobaczą sprzęt z lat 80. i 90., czyli Amigę, Commodore 64, Atari czy starsze generacje PlayStation i Nintendo, a przy okazji zajrzą na giełdę kolekcjonerską gier i akcesoriów. W niedzielę 4 października na scenie głównej odbędzie się finał ogólnopolskiego konkursu Cosplay, a w strefie Wyobraźni, Cosplay i Komiksu pojawi się między innymi Wydawnictwo K2A. Piątkowy wieczór natomiast upłynie pod znakiem muzyczno-gamingowego wydarzenia 3MS.

Wstęp na BBGF 4.0 jest biletowany. Bilety kupimy online albo w kasach na miejscu podczas samego wydarzenia. W sprzedaży są bilety jednodniowe – na piątek, sobotę lub niedzielę – a karnety 3-dniowe dają nieograniczony wstęp przez cały czas trwania festiwalu. Dla rodzin przygotowano zniżkowe pakiety 2+1 i 2+2, a dzieci do lat 6 wchodzą bezpłatnie pod opieką dorosłego. Pełne szczegóły i bilety znajdziemy na stronie bbgf.pl.

Hubert Hurkacz ma za sobą udany start w turnieju ATP 250 w Chengdu. W czwartek pokonał Kazacha Aleksandra Szewczenkę 6:3, 7:6(10).

Polak, sklasyfikowany na 46. miejscu w rankingu ATP, zmierzył się z zawodnikiem notowanym na 109. pozycji. To był jego pierwszy występ w tym chińskim turnieju. Co ciekawe, był to już piąty pojedynek Hurkacza z Szewczenką na kortach ATP – i piąte zwycięstwo, bez ani jednej porażki.

Pierwszego seta Polak rozstrzygnął bez większych emocji, 6:3. W drugiej partii zrobiło się jednak nerwowo. W tie-breaku Hurkacz musiał bronić aż pięciu piłek setowych, z czego dwie przy własnym serwisie. Ostatecznie to on postawił kropkę nad i – asem serwisowym, piętnastym z kolei w tym spotkaniu. Cały mecz zajął godzinę i 21 minut.

Kolejny rywal i stawka turnieju

W drugiej rundzie na Hurkacza czeka Amerykanin Martin Damm, sklasyfikowany na 106. miejscu ATP. Chengdu Open, rozgrywany na twardych kortach, potrwa do wtorku, 29 września, a pula nagród sięga 1,210 mln dolarów.

Do turnieju Hurkacz przystąpił z numerem 5 w rozstawieniu. Stawka jest konkretna: zwycięzca singla zgarnie 250 punktów do rankingu i czek na 184 tys. dolarów.

FIA przygląda się mechanizmowi ADUO, który ma wyrównywać osiągi jednostek napędowych w Formule 1. System pozwala producentom wprowadzić od jednej do kilku poprawek w silniku spalinowym — zależnie od tego, jak daleko w tyle znajdują się względem najmocniejszej jednostki.

I tu zaczyna się paradoks. To właśnie ranking ADUO stawia w najtrudniejszej sytuacji lidera stawki. Jednostka napędowa Red Bull Racing, budowana wspólnie z Fordem, została uznana za najlepszą w F1, przez co zespół nie ma prawa wprowadzić choćby jednej poprawki. Silnik Mercedesa w tym samym zestawieniu wypadł słabiej — a mimo to na torze wszystko układa się odwrotnie. Red Bull nie wygrał w tym sezonie ani jednego wyścigu, Mercedes triumfował już dziesięć razy.

Prawdziwym problemem systemu pozostaje jednak Honda. Przed debiutem F1 na torze Madring szef FIA Mohammed ben Sulayem zapewniał, że federacja zrobi wszystko, by pomóc japońskiemu producentowi nadrobić deficyt osiągów. Deficyt ten widać nawet na tle drugiej najwolniejszej jednostki, czyli Audi. W samej Hondzie panuje frustracja — mimo wykorzystania dużego ulepszenia w ramach żetonu ADUO, strata do rywali pozostaje wyraźna.

Dla FIA sprawa ma też inny wymiar — wizerunkowy. Priorytetem federacji jest zatrzymanie w stawce Fernando Alonso, uznawanego za kluczową postać dla całej serii. Hiszpan jeździ dla Aston Martina, którego właściciel Lawrence Stroll od dłuższego czasu naciska na władze F1 i FIA, domagając się rewolucji w przepisach silnikowych już od sezonu 2027.

Według serwisu „The Race” pod uwagę bierze się uwzględnienie sposobu przepływu paliwa jako kolejnej modyfikacji regulaminu. Rozważana jest też opcja objęcia pomiarem ADUO większej liczby komponentów jednostki napędowej, a nie — jak dotąd — samego silnika spalinowego. Na liście potencjalnych elementów znalazły się rozmiar turbosprężarki, temperatura pracy jednostki oraz czynniki zewnętrzne, takie jak skrzydła wydechowe.

Nie wszyscy zgadzają się co do metody

Szef Audi Mattia Binotto zaproponował na początku sezonu zupełnie inne podejście. Sugerował, by kierować się miejscem zespołu w klasyfikacji konstruktorów, a nie osiągami pojedynczego komponentu napędowego. Problem w tym, że każda zmiana wymaga szerokiego konsensusu: FIA może zatwierdzić nowe przepisy dotyczące jednostek napędowych tylko za zgodą co najmniej czterech z sześciu producentów. W stawce silnikowej F1 obecni są Ford, Honda, Mercedes, Ferrari, Audi oraz Cadillac, przy czym ten ostatni własnej jednostki doczeka się dopiero od sezonu 2029.

Ciekawe jest to, że nawet szefowie najsilniejszych na torze zespołów deklarują otwartość na zmiany. Laurent Mekies z Red Bulla i Toto Wolff z Mercedesa mówili wprost, że są skłonni przedyskutować i zaakceptować rozwiązania, które pomogą Hondzie zbliżyć się do reszty stawki.

Na razie Honda musi radzić sobie w ramach obowiązujących zasad. Producent ma możliwość poprawy jednostki napędowej dwukrotnie — w tym i w przyszłym sezonie. Nową specyfikację silnika spalinowego testowano tuż po Grand Prix Węgier, jednak ulepszona wersja przywieziona na GP Holandii wypadła znacznie słabiej niż zakładano. Pierwotnie zysk mocy miał wynieść około 30 KM. Na torze w Zandvoort zmierzono go na poziomie 15-17 KM. Mimo to napędzany silnikiem Hondy Aston Martin zdobył w Holandii punkty już po raz drugi w tym sezonie.

Rozczarowujące wyniki i problemy z projektem silnika w obecnych regulacjach doprowadziły w Hondzie do roszad kadrowych. To najlepiej pokazuje, jak dużą wagę japoński producent przykłada do rozwiązania problemu, zanim FIA zdecyduje o kształcie przyszłych przepisów.

Maja Chwalińska ma przed sobą ćwierćfinał turnieju WTA 500 w Singapurze. Zagra w piątek, 25 września 2026 roku, a naprzeciwko niej stanie Belgijka Elise Mertens. Na kort centralny obie zawodniczki wyjdą o godz. 7:00 czasu polskiego.

Droga Polki do tego etapu wyglądała solidnie. Najpierw pokonała Słowaczkę Rebekę Sramkovą 6:4, 6:2, a później nie zostawiła złudzeń Ukraince Oleksandrze Olijnikowej – 6:0, 6:1. Krótko mówiąc, forma jest.

Mertens przystępuje do meczu jako czwarta rakietka turnieju. To ona broni tytułu – rok wcześniej właśnie w Singapurze sięgnęła po trofeum. Wtedy jednak impreza rozgrywana była na przełomie stycznia i lutego i miała rangę WTA 250, nie 500 jak teraz.

Chwalińska ma w pamięci wygraną z Paryża

To nie będzie ich pierwsze spotkanie w tym sezonie. W drugiej rundzie Rolanda Garrosa 2026 Chwalińska zaskoczyła Mertens, wygrywając bez większych problemów 6:4, 6:0. Ten wynik może teraz działać na jej korzyść – w głowie zostaje.

Zresztą paryski turniej był dla Polki punktem zwrotnym w sezonie. Dotarła wtedy aż do finału, gdzie musiała uznać wyższość Rosjanki Mirry Andriejewej.

Mecz i cały turniej WTA 500 w Singapurze można oglądać w Canal+ Sport 2 oraz w serwisie Canal+ Online.

Hubert Hurkacz rozpoczął w czwartek występy w Chengdu Open i od razu ma za sobą pierwszą przeszkodę – jest w drugiej rundzie. Rozstawiony z „piątką” Polak pokonał Kazacha Aleksandra Szewczenkę 6:3, 7:6(10). Spotkanie zajęło 81 minut, choć spokojne raczej nie było – Hurkacz musiał odpierać aż pięć piłek setowych.

Kolejnym rywalem Polaka będzie Amerykanin Martin Damm, sklasyfikowany na 106. pozycji rankingu ATP. Damm przebrnął do następnej fazy turnieju, ogrywając Japończyka Shintaro Mochizukiego 6:1, 6:4 – mecz zamknął się w godzinę i 14 minut. W pierwszym secie Amerykanin dwukrotnie przełamywał rywala. W drugim Mochizuki złapał oddech, odrobił jednego breaka i doprowadził do 3:3, ale po chwili znów oddał podanie.

Okazja do rewanżu

Dla Hurkacza to sprawa nie do końca sportowa – to szansa na odwet. W lutym 2026 roku, w hali podczas turnieju ATP 250 w Montpellier, górą był właśnie Damm, który wygrał 7:6(5), 6:4. Teraz obaj wracają na kort naprzeciw siebie, tym razem na twardej nawierzchni w Chengdu.

Starcie Hurkacz – Damm wyznaczono na sobotę, 26 września. Konkretną godzinę poznamy dopiero w piątek, razem z pełnym planem gier. Sam turniej w Chengdu potrwa do wtorku, 29 września.

A stawka nie jest mała. Zwycięzca całego turnieju singlowego zainkasuje czek na 184 tysiące dolarów i doda do konta 250 punktów rankingowych ATP. Chengdu Open to impreza kategorii ATP 250, rozgrywana na twardym korcie, z pulą nagród sięgającą 1,210 mln dolarów.

Baku, piątkowe popołudnie. George Russell rozjechał stawkę w drugim treningu przed Grand Prix Azerbejdżanu, kończąc go z czasem 1:43.347. Tuż za nim, ze stratą 0,552 s, uplasował się jego zespołowy kolega Andrea Kimi Antonelli. Na najniższym stopniu tego nieoficjalnego podium stanął Max Verstappen, wolniejszy od Russella o 0,827 s. Krótko mówiąc – Mercedes zawłaszczył sobie tę sesję i zostawił resztę stawki daleko w tyle.

Dla Antonellego to i tak spory skok naprzód względem porannych zmagań. W pierwszym treningu Włoch borykał się z awarią hydrauliki i musiał wcześniej zjechać do garażu. Naprawa kosztowała go całą godzinę na torze w porównaniu z Russellem. Popołudniu jednak odrobił straty na tyle, by wskoczyć na drugie miejsce.

Czerwona flaga i kłopoty McLarena

Bez przerw się nie obyło. Arvid Lindblad rozbił bolid w sekcji między ósmym a dziewiątym zakrętem, przez co organizatorzy musieli wywiesić czerwoną flagę. Jazdy stanęły na kilka minut. Gdy tor wreszcie wznowiono, na scenę wkroczył kolejny kłopot – Oliver Bearman zjechał na pobocze i zaparkował samochód, meldując przez radio: „Zepsuł mi się silnik”.

Takie awarie nie powinny nikogo dziwić, patrząc na układ sił wśród producentów silników. W sezonie 2026 to jednostka napędowa Mercedesa ma największą moc w stawce F1 – co po części tłumaczy, dlaczego Russell i Antonelli tak wyraźnie odjechali reszcie.

Czwarty czas zanotował Charles Leclerc, tracąc do lidera 1,126 s. Zaraz za nim uplasował się Lewis Hamilton, ze stratą 1,318 s. Lando Norris był szósty (strata 1,484 s), a tuż za nim sklasyfikowano Pierre’a Gasly’ego, spóźnionego o 1,496 s. Ósmy był Oscar Piastri ze stratą 1,510 s.

Wyniki obu kierowców McLarena warto jednak brać z dużym dystansem. Mechanicy zespołu mieli pełne ręce roboty przy obu bolidach, więc rzeczywistego tempa Norrisa i Piastriego po prostu nie poznaliśmy. Stawkę zamknął Fernando Alonso, tracący do lidera aż 4,542 s.

Instalacja aplikacji
Pobierz