⚡ Aktualnie:
Niespodzianka od O’Sullivana. Zagra w Derby na British Seniors Open Bezkrólewie na tronie WBO wagi średniej: Bentley bez pasa LaCouvée zdradził sekret zwycięskiej serii GKS Katowice. „Nie zdejmuję szczęśliwych skarpet” Fatalne wieści. Energa Trefl stracił kolejnego zawodnika Pimblett chce rewanżu z Gaethje. „W 10 sekund poszedłbym po sprowadzenie” Pierwsza porażka Houston Rockets w sezonie. I ten mecz LeBrona Jamesa Krzysztof Włodarczyk nie bez problemów pokonał Marcina Sianosa na Babilon MMA 61 Prates kontra Morales: walka o tymczasowy pas wagi półśredniej na UFC 336 Cracovia przegrała z Motorem Lublin 1:2 w widowiskowym meczu Ekstraklasy Navratilova wskazała Świątek jako kandydatkę do rzucenia wyzwania Rybakinie Niespodzianka od O’Sullivana. Zagra w Derby na British Seniors Open Bezkrólewie na tronie WBO wagi średniej: Bentley bez pasa LaCouvée zdradził sekret zwycięskiej serii GKS Katowice. „Nie zdejmuję szczęśliwych skarpet” Fatalne wieści. Energa Trefl stracił kolejnego zawodnika Pimblett chce rewanżu z Gaethje. „W 10 sekund poszedłbym po sprowadzenie” Pierwsza porażka Houston Rockets w sezonie. I ten mecz LeBrona Jamesa Krzysztof Włodarczyk nie bez problemów pokonał Marcina Sianosa na Babilon MMA 61 Prates kontra Morales: walka o tymczasowy pas wagi półśredniej na UFC 336 Cracovia przegrała z Motorem Lublin 1:2 w widowiskowym meczu Ekstraklasy Navratilova wskazała Świątek jako kandydatkę do rzucenia wyzwania Rybakinie

„Przekroczył limit wagowy o 600 gramów” – to nie te słowa chcieli usłyszeć kibice OKTAGON MMA dzień przed sobotnią galą. Organizacji nie pozostało nic innego, jak w ostatniej chwili przebudować całą kartę walk – a wszystko przez kłopoty wagowe jednego z zawodników.

OKTAGON 95 odbędzie się w sobotę w Karlowych Warach. I właśnie przed tym wydarzeniem na ceremonii wagowej zapanowało poważne zamieszanie.

Dominik Humburger nie zdołał zejść do wymaganego limitu kategorii wagowej. Waga wskazała wynik przekraczający dopuszczalną granicę o 600 gramów. Skutki tego potknięcia odczuła cała karta gali.

Patrik Kincl, który miał stanąć z Humburgerem w klatce, zdecydował się wycofać z pojedynku. Wagowe problemy rywala sprawiły, że czeski zawodnik nie przystał na walkę w zmienionych warunkach.

Narkun i Skvor w nowej walce wieczoru

Rezygnacja Kincla pociągnęła za sobą efekt domina w całej karcie. Walka Tomasza Narkuna z Danielem Skvorem, pierwotnie zaplanowana jako co-main event OKTAGON 95, awansowała na pozycję głównego pojedynku wieczoru. To starcie Polaka z czeskim rywalem zamknie teraz sobotnią galę w Karlowych Warach.

„Nie ma mowy o porażce” – zapowiada żołnierz zawodowy Stanisław Gibadło przed starciem zaplanowanym na 23 października na gali Ostrzeszów Boxing Night organizowanej przez Tymex Boxing Promotion. Transmisja z Ostrzeszowa trafi do widzów TVP Sport.

32-letni Gibadło wraca do rywalizacji po 10-miesięcznej przerwie, a rywalem w walce wieczoru będzie Przemysław Gorgoń. Bilans Gibadły to 13 wygranych, 2 porażki i 1 remis, w tym 2 zwycięstwa przed czasem. W polskim rankingu wagi półciężkiej zajmuje szóste miejsce, podczas gdy Gorgoń – legitymujący się rekordem 19-16-2 i 7 nokautami – jest jedenasty.

Dzieli ich cztery lata na korzyść Gorgonia, ale to szczegół – obaj zdążyli już przejść przez twarde lekcje boksu. Gibadło na początku kariery mierzył się z takimi nazwiskami jak Tomasz Nowicki i Karol Welter. Gorgoń z kolei ostatnio przegrał z niepokonanym Kazimierzem Kunickim, który notuje bilans 5-0. Dla niego to już trzecia walka w tym roku. Dla Gibadły – pierwsza.

W rankingach dzieli ich kilka pozycji, ale w ringu jeszcze się nie spotkali. „Nigdy nie sparowaliśmy ze sobą, chociaż znamy się z widzenia” – mówi Gibadło. Najwięcej rund sparingowych przeboksował z kolegą z teamu Tymex, Klemensem Szczepaniakiem, który również wystąpi na gali w Ostrzeszowie.

To miasto nie jest dla Gibadły przypadkowe. „Mam dobre wspomnienia z tego miasta z poprzedniego roku, bowiem odniosłem zwycięstwo” – przypomina zawodnik. Teraz liczy na powtórkę, a stawka jest konkretna: 14. wygrana w profesjonalnej karierze i awans na liście boxrec. „Zakończył Gibadło, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski w boksie olimpijskim” – przypomina organizator, podsumowując dorobek pięściarza z czasów amatorskich.

Co jeszcze zobaczymy w Ostrzeszowie

Na karcie gali znajdą się jeszcze dwa pojedynki z udziałem zawodników z zagranicy. Niepokonany Kamil Kuździeń (15-0, 3 KO) zmierzy się z Kolumbijczykiem Alexandrem Moreno Palacio, który ma na koncie 12 wygranych, 5 porażek i 9 nokautów. Wspomniany już Klemens Szczepaniak, z bilansem 7-1 i 3 nokautami, stanie w szranki ze Słowakiem Lukasem Ferenzą, legitymującym się rekordem 8-5 i 4 nokautami.

„W mojej opinii Dubois to aktualnie numer jeden wagi ciężkiej” – stwierdził David Allen, stawiając panującego mistrza WBO wyżej niż Tysona Fury’ego i Anthony’ego Joshuę w brytyjskiej hierarchii królewskiej kategorii.

Te słowa padają w nieprzypadkowym momencie. Fury i Joshua zmierzą się w nocy z 11 na 12 grudnia na stadionie w Cardiff – starcie to od miesięcy nazywane jest wielkim wydarzeniem brytyjskiego boksu. Allen widzi to inaczej. Jego zdaniem obaj powinni szukać rywali gdzie indziej.

„Daniel jest już dla nich za młody, zbyt świeży i silny” – dodał, podkreślając, że Dubois to przeciwnik, którego raczej należy omijać, niż wyzywać na walkę.

Dla weteranów ma jednak słowa uznania. „Fury i Joshua byli wspaniali, to legendy brytyjskiego boksu, osobiście uważam jednak, że dziś powinni już unikać Dubois” – podsumował Allen, radząc obu pięściarzom trzymać się z daleka od aktualnego mistrza WBO.

Argumenty na papierze i w ringu

Dubois jest panującym mistrzem świata wagi ciężkiej federacji WBO. Jego bilans zawodowy to 24 wygrane, 3 porażki i 23 zwycięstwa przed czasem. Dla porównania: Fury legitymuje się rekordem 36-2-1 z 25 nokautami, a Joshua ma na koncie 30 zwycięstw, 4 porażki i 27 KO.

Allen nie opiera się jednak tylko na liczbach. Ma konkretne spotkanie w ringu jako koronny argument. We wrześniu 2024 roku Dubois znokautował Joshuę w piątej rundzie – dla wielu obserwatorów brytyjskiego boksu to był moment, który na nowo ułożył hierarchię siły w tej trójce.

Sam Allen, którego rekord zawodowy wynosi 27-9-2 z 20 nokautami, nie komentuje tej rywalizacji z boku. Fury’ego, Joshuę i Dubois zna z sali treningowej – stąd jego opinia waży więcej. Mówi nie tylko jako kibic, ale jako ktoś, kto widział wszystkich trzech z bliska.

Grudniowe starcie w Cardiff zapowiada się na jedno z największych wydarzeń w historii brytyjskiego boksu wagi ciężkiej. Według Allena prawdziwy numer jeden tej kategorii będzie jednak czekał gdzie indziej – z pasem WBO na ramieniu.

„W rezultacie właściwości jezdne pogorszyły się i zbliżyły się nawet do poziomu z wczesnego etapu Specyfikacji nr 1″ – powiedział prezes HRC, Koji Watanabe, podsumowując poprawki wprowadzone przez zespół techniczny Hondy po przerwie wakacyjnej.

Chodzi o dwie aktualizacje jednostki napędowej, wynikające z programu ADUO. Pierwsza pojawiła się w Zandvoort. Drugą wprowadzono w tajemnicy, bez ogłoszenia miejsca czy okoliczności. Po nich Honda odnotowała wzrost mocy silnika, cena okazała się jednak wysoka – właściwości jezdne zbliżyły się do problematycznego poziomu znanego z początku sezonu.

Cel drugiej specyfikacji był jasny. „W przypadku Specyfikacji nr 2 nasz cel dotyczył tego, by zniwelować tę stratę poprzez zwiększenie mocy wyjściowej” – wyjaśnił Watanabe. Inżynierowie mieli zniwelować stratę mocy względem rywali właśnie poprzez zwiększenie mocy wyjściowej. Jak twierdzi prezes HRC, cel ten został zrealizowany: „Osiągnęliśmy cel założony dla specyfikacji nr 2″.

Moc za cenę stabilności

Droga do większej mocy wiodła przez zmiany w procesie spalania i innych obszarach silnika. „Wprowadziliśmy parę zmian w procesie spalania i innych obszarach” – przyznał Watanabe. Efekt poboczny okazał się kosztowny: właściwości jezdne pogorszyły się i zbliżyły do poziomu znanego z wczesnego etapu Specyfikacji nr 1.

Prezes HRC nie uważa tego za problem bez wyjścia. Zapewnia, że właściwości jezdne można poprawić z czasem – poprzez zmiany w oprogramowaniu oraz udoskonalenie systemów sterowania. „Mimo tych trudnych okoliczności możemy potwierdzić, że właściwości jezdne stopniowo się poprawiają” – dodał Watanabe.

Mocy wciąż jednak brakuje. „Jednakże wciąż mamy niewielki deficyt po stronie mocy i musimy to jakoś rozwiązać” – stwierdził szef HRC. To od samego początku sezonu był główny punkt krytyki ze strony kierowców. „Jak sami zauważyli kierowcy, największym problemem wciąż jest po prostu to, że nie mamy wystarczającej mocy w porównaniu do rywali” – podsumował Watanabe.

„Opuściłem UFC i będę zarabiał więcej pieniędzy. Dwukrotnie więcej, nawet ponad i to w krótkim czasie” – tak Michael Page skomentował swoje nowe warunki finansowe po zakończeniu przygody z UFC. Brytyjczyk nie owijał w bawełnę i bez ogródek porównał pieniądze, które zarobi w Misfits Boxing, z tym, co otrzymywał w oktagonie.

Według samego zawodnika, za jedną walkę w nowej organizacji zarobi ponad dwukrotnie więcej niż za pojedynek w UFC. Ta deklaracja nabiera wagi, gdy przypomnieć sobie, jak wyglądały jego ostatnie miesiące w promocji Dany White’a.

Page rozstał się z UFC po serii walk, które nie zachwyciły fanów. Organizacja nie zdecydowała się przedłużyć z nim kontraktu, mimo że Anglik wygrał większość swoich pojedynków. Bilans 39-letniego zawodnika w oktagonie to 5 wygranych i 1 porażka, a jedyną klęskę zaliczył z Ianem Machado Garrym.

Przełom nastąpił przy pojedynku z Nursultonem Ruziboevem. Page zaryzykował i nie przedłużył umowy z UFC jeszcze przed tą walką. Wygrał ją na punkty, ale starcie – podobnie jak wcześniejsze występy Brytyjczyka – nie porwało publiczności. Co istotne, wszystkie swoje zwycięstwa w UFC Page zdobywał właśnie przez decyzje sędziowskie – żadnego skończenia przed czasem, choć w całej karierze MMA aż 16 z 26 wygranych zapisał na swoim koncie przez finisz.

Oferty od Misfits i przyjaciela z YouTube’a

Po odejściu z UFC Page twierdzi, że otrzymał wiele propozycji od różnych organizacji. Ostatecznie wybrał Misfits Boxing – promocję prowadzoną przez youtubera KSI, z którym Brytyjczyka łączy prywatna relacja. „KSI to mój kumpel” – powiedział Page w rozmowie z Arielem Helwanim.

„Misfits zaoferowało mi szalone pieniądze, naprawdę. Będę zarabiał dużo więcej”.

Page nie kryje entuzjazmu wobec planów nowego pracodawcy. „Chcą zorganizować galę MMA i mogę być twarzą tego projektu” – zdradził, dodając: „Mam tutaj świetne perspektywy, a do tego zarobię więcej”.

Najbardziej konkretną deklarację Brytyjczyk złożył w kwestii samej umowy. „Mam umowę na 3 pojedynki i zarobię więcej, niż przez cały kontrakt z UFC” – zapewnił, potwierdzając jednocześnie, że kontrakt z Misfits Boxing obejmuje trzy walki.

39-letni zawodnik z bilansem 26 wygranych i 3 porażek w karierze MMA stawia więc wszystko na nowy etap. Czy finansowy hazard się opłaci? Odpowiedź przyniesie dopiero najbliższy rok startów pod skrzydłami KSI.

„Wyprzedzenie najmocniejszego silnika w stawce nie jest takie łatwe” — powiedział Lewis Hamilton po Grand Prix Singapuru. Brytyjczyk nie owijał w bawełnę i stwierdził bez ogródek, że to właśnie Red Bull ma obecnie najmocniejszą jednostkę spalinową w Formule 1. Potwierdzają to raporty ADUO publikowane przez FIA.

To nie są słowa na wyrost. Max Verstappen odniósł dwa zwycięstwa z rzędu — w Malezji i Singapurze. Dane telemetryczne i porównania najszybszych przejazdów kwalifikacyjnych pokazują, że Red Bull poprawił osiągi silnika zarówno w zakrętach, jak i na prostych. Co ciekawe, zespół kierowany przez Laurenta Mekiesa osiągnął to bez jakichkolwiek zmian sprzętowych. Działo się to w sezonie, w którym Ferrari już dwukrotnie wykorzystało swoje tokeny rozwojowe ADUO, a Mercedes szykuje nową specyfikację silnika na GP Stanów Zjednoczonych w Austin. Niemiecki zespół dołożył do tego jeszcze duży pakiet poprawek dostarczony przed Grand Prix Azerbejdżanu.

Jak to możliwe bez ruszania sprzętu? Odpowiedzi udzielił Ben Hodgkinson, dyrektor techniczny działu silnikowego Red Bull Powertrains i były inżynier Mercedesa. Według niego kluczem okazała się praca dostawcy paliwa Exxon Mobil i inżynierów z Milton Keynes.

Diwa, którą trzeba było oswoić

„Odkryliśmy, że stworzenie jak najmocniejszego silnika wiąże się z opracowaniem układu spalania, którego prawidłowe działanie jest dość trudne do zapewnienia, jeśli chcemy za każdym razem uzyskiwać maksymalne osiągi” — powiedział Hodgkinson w rozmowie z The Race. „To nakłada ogromną presję na zespół odpowiedzialny za kalibrację, który musi zadbać o to, by silnik zawsze pracował na optymalnym poziomie” — dodał.

Przewaga ma swoje źródło w decyzji podjętej jeszcze przed sezonem: Red Bull postanowił rozwijać nowy silnik dłużej niż pierwotnie planował, odkładając prace nad niezawodnością i kalibracją jednostki. „Na etapie przygotowań przed sezonem, kiedy pierwotnie planowaliśmy zamrozić specyfikację silnika, nie byliśmy zadowoleni z jego osiągów” — wyjaśnił Hodgkinson. „Dlatego zdecydowaliśmy się kontynuować prace, co oznaczało, że mieliśmy coraz mniej czasu na testy wytrzymałościowe i wszystkie niezbędne prace związane z kalibracją” — dodał.

Efekt? „W rzeczywistości rozpoczęliśmy sezon z dość niedopracowaną kalibracją silnika. Jednak z każdym kolejnym wyścigiem stopniowo ją poprawialiśmy” — przyznał inżynier. Między Baku a Malezją zespół „wyciągnął dobre wnioski” dotyczące jednostki, a silnik stworzony przez Red Bulla we współpracy z Fordem odniósł w Malezji swoje historyczne, pierwsze zwycięstwo. „Dzięki temu mogliśmy zadbać o to, by silnik przez cały czas pracował bliżej swojego optymalnego poziomu” — podsumował Hodgkinson.

Brytyjczyk nie kryje, że potencjał jednostki wciąż nie jest wykorzystany w stu procentach. „Zdarza się, że nasz silnik nie osiąga osiągów, o których wiemy, że jest w stanie je uzyskać. Od początku przyświecał nam cel, by wykorzystywać jego pełny potencjał na każdym okrążeniu. Jeśli uda nam się to osiągnąć, znajdziemy się w naprawdę dobrej sytuacji” — stwierdził. Zwrócił też uwagę na zmianę w organizacji pracy: „Współpraca między zespołem odpowiedzialnym za podwozie a działem jednostek napędowych stała się znacznie ściślejsza. Chodzi o to, jak zarządzać energią i ją wykorzystywać, w których miejscach można ją odzyskiwać, a także o współpracę z kierowcami” — powiedział. „Wyraźnie widzę, że ten zespół staje się coraz silniejszy. Kiedy wygrywamy, jest to zwycięstwo całego zespołu — dowód na to, że potrafimy działać wspólnie” — dodał.

Co dalej? Hodgkinson zapowiedział kolejne szlify jednostki napędowej jeszcze w tym roku. „Wciąż możemy poprawić osiągi, pracując nad samą kalibracją, dlatego sądzę, że zobaczycie pewne postępy w tym obszarze jeszcze w tym sezonie” — zapowiedział. „Myślę, że dzięki samej kalibracji możemy jeszcze sporo zyskać” — dodał, wskazując, że „nasz silnik wciąż ma rezerwę względem osiągów, jakie teoretycznie powinien osiągać, co obserwujemy podczas testów na hamowni”.

Co ciekawe, inżynier użył wobec własnej jednostki słowa, które wcześniej rezerwował dla silnika Mercedesa jego były szef Toto Wolff — nazwał ją „diwą”. „W rzeczywistości nie wszystko da się jednak rozwiązać samą kalibracją. Możemy również wprowadzić pewne zmiany sprzętowe, które ułatwią nam to zadanie i sprawią, że silnik nie będzie diwą” — zdradził Hodgkinson. „To właśnie niektóre ze zmian, które wprowadzamy z myślą o przyszłym roku. Mamy nadzieję, że pozwolą nam one zrobić wyraźny krok naprzód pod względem osiągów” — zakończył.

Po drugiej stronie padoku Toto Wolff broni swojej jednostki. Szef Mercedesa uważa, że silnik jego zespołu „z pewnością nie odstaje od reszty” — choć wcześniej twierdził wręcz, że układ napędowy Mercedesa jest najlepszy w stawce. Austin pokaże, czy nowa specyfikacja silnika zmieni ten układ sił.

Wycofanie się z turnieju w Ningbo przypieczętowało sprawę – dla Igi Świątek sezon 2026 jest już zamknięty. Była liderka rankingu WTA nie zagra w tym roku na żadnym korcie, a turniej WTA 500 w Chinach był jej ostatnią szansą na miejsce w czołowej ósemce.

Konsekwencja tej decyzji jest jasna: Polka ostatecznie traci szansę na awans do WTA Finals. To mocny kontrast względem sezonów, w których Świątek regularnie walczyła o najwyższe trofea. W 2026 roku zdobyła tylko jeden tytuł – w turnieju WTA 1000 w Toronto.

Mniej wygranych turniejów, ale konto wciąż solidne. Polka zarobiła w tym sezonie 4,49 mln dolarów, co po przeliczeniu daje ponad 17 mln złotych. Dało jej to dziewiąte miejsce w klasyfikacji najlepiej zarabiających tenisistek na świecie.

Chwalińska też kończy rywalizację w Ningbo

Z turnieju w Ningbo wycofała się również Maja Chwalińska. Mistrzyni z Wuhan zajmuje w tegorocznym rankingu zarobków 11. miejsce – w tym sezonie zarobiła 2,85 mln dolarów, czyli ponad 11 mln złotych.

Na szczycie listy zarobków, według stanu na 20 października, jest Jelena Rybakina z sumą 10,9 mln dolarów. Kazaszka to zarazem aktualna liderka światowego rankingu WTA. Za nią Aryna Sabalenka z 8,12 mln dolarów, a podium zamyka Linda Noskova z 7,02 mln dolarów.

Te liczby pokazują, jak daleko od szczytu finansowej klasyfikacji znalazła się w tym roku Świątek – mimo że przez wiele sezonów była numerem jeden świata. Od Rybakiny dzieli ją ponad 6 mln dolarów.

„Wspólnie chcemy poprzez tenis okazać solidarność z Ukrainą oraz realnie pomóc najmłodszym Ukraińcom cierpiącym z powodu wojny” — mówiła Iga Świątek, zapowiadając wydarzenie „Przyjaciele dla Ukrainy”. Polska tenisistka od lat łączy sportowe sukcesy z działalnością charytatywną. Teraz przypomniał o tym indyjski dziennik „The Times of India”.

A moment to niełatwy. Sportowo u Świątek daleko do ideału. Polka przegrała w półfinale turnieju w Wuhan z Mają Chwalińską 5:7, 1:6, grając przy tym z urazem. Problemy z lewym udem zmusiły ją też do wycofania się z turnieju WTA 500 w Ningbo. Finalnie miejsca w WTA Finals nie zdobyła — turniej odbędzie się w dniach 8-15 listopada w Indian Wells. Jedyna szansa na występ to rola rezerwowej, gdyby któraś z zawodniczek nie mogła zagrać.

„The Times of India” postawił jednak na inny wątek niż wyniki na korcie. Dziennik opisał, jak Świątek wykorzystała swój sportowy sukces do pozyskiwania darowizn na opiekę zdrowotną dla dzieci, umożliwiając kibicom udział w zbiórkach funduszy zamiast polegać wyłącznie na wpłatach bezpośrednich. Jak podkreśla gazeta, „jej praca w tym obszarze wykracza poza pojedynczy turniej czy coroczną kampanię”.

Miliony na pomoc Ukrainie

Flagowym projektem Świątek pozostaje „Przyjaciele dla Ukrainy” — wydarzenie, dzięki któremu zebrała 2,5 mln złotych dla ukraińskich dzieci. Na trybunach krakowskiej Tauron Areny zasiadło wtedy 15 tysięcy widzów. Wśród zaproszonych gości były Agnieszka Radwańska i Elina Switolina, a także Andrij Szewczenko. „Wiem, że pamięć społeczna jest krótka, dlatego chcieliśmy przypomnieć światu, że wojna się nie skończyła” — tłumaczyła wówczas Świątek.

Sięgała też po gesty bardziej osobiste. Na aukcje wystawiała swoje pamiątki z turniejów wielkoszlemowych, w tym rakietę, którą wygrała Roland Garros w 2020 roku. Ta ostatnia licytacja zamknęła się kwotą 131,3 tys. złotych. Wcześniej, w październiku 2021 roku, przekazała 50 tysięcy dolarów ze swojej nagrody pieniężnej z Indian Wells na rzecz organizacji zajmującej się zdrowiem psychicznym.

Angażuje się również w edukację najmłodszych — jest inicjatorką akcji #ReadWithIga, która ma pomagać młodym ludziom w nauce poprzez czytelnictwo. I właśnie ten całokształt działań przykuł uwagę indyjskich dziennikarzy, niezależnie od tego, jak w tym sezonie układa się jej walka o miejsce w czołówce rankingu.

„Walka nie potoczyła się po mojej myśli. Miałem wiele oczekiwań, wyjść tam i go znokautować” – napisał Joaquin Buckley po tym, jak na gali UFC w Kanadzie przegrał z Mikiem Malottem. Amerykanin został znokautowany kolanem, a sam nokaut miał brutalny charakter.

To była już trzecia przegrana Buckleya z rzędu. Do walki z Malottem przystępował po dwóch wcześniejszych porażkach, więc presja przed starciem w Kanadzie była ogromna. Napięcie było widoczne jeszcze przed gongiem – na ważeniu 32-letni zawodnik nie podał ręki szefowi UFC Danie White. Wywiadów przed galą zresztą nie udzielał żadnych.

Do oktagonu wchodził jako numer 10. rankingu kategorii półśredniej UFC, z bilansem zawodowym 21-9 w MMA. Na swoim koncie ma zwycięstwa nad Colbym Covingtonem, Stephenem Thompsonem i Vicente Luque – nazwiska, które pokazują, na jakim poziomie potrafił rywalizować. Aż 15 z jego 21 wygranych walk zakończyło się przez nokaut albo techniczny nokaut, co uczyniło go jednym z najbardziej widowiskowych zawodników dywizji. W UFC stoczył 18 pojedynków, a jego bilans w organizacji to 11-7.

Reakcja w mediach społecznościowych

Po powrocie z Kanady Buckley odezwał się do fanów za pośrednictwem swoich kanałów społecznościowych. „Koniec końców, ludzie otrzymali rozrywkę, podobało im się widowisko i wierzę, że mój występ ściągnął więcej widzów” – napisał, odnosząc się do przebiegu starcia z Malottem.

„Niezależnie od tego co ludzie mówią, ja idę do przodu. Nie będę się chował. Pokażę wam co potrafię, co buduję – jestem zawodnikiem, który walczy” – zadeklarował Buckley.

Zdradził też, co planuje poza oktagonem w najbliższym czasie. „Jest jeszcze kilka rzeczy, które planuję – pomogą mi one w tworzeniu przeze mnie treści” – napisał, dodając, że zamierza podróżować po różnych miejscach, trenować i pracować. Jak podkreślił, wszystko to ma służyć dalszemu rozwojowi jako zawodnika.

„Dla duńskiego zespołu to ważny rezultat” — tym zdaniem najłatwiej opisać awans BBL, jednej z ekip, które w ostatnich dniach wywalczyły sobie pozycję przed kluczowym okresem rankingowym w CS2.

Osiem drużyn zostało potwierdzonych do udziału w RLG Tesla Cup 2026. Na turnieju zobaczymy FaZe, B8, Envy, GamerLegion, Luminosity, Alliance, HOTU oraz K27. Imprezę rozegrają na LAN-ie w Relog Media w Belgradzie od 27 do 29 października, a stawką jest pula nagród w wysokości $50,000.

Tesla Cup to turniej drugiego poziomu z otwartymi zapisami — stąd droga do udziału wyglądała inaczej niż przy zamkniętych kwalifikacjach do dużych rozgrywek. Rejestracja zamknęła się 15 października. Organizatorzy wyłonili osiem najwyżej sklasyfikowanych drużyn w globalnym rankingu Valve z października i dali im dobę na potwierdzenie udziału. Każde zwolnione miejsce trafiało do kolejnych zarejestrowanych zespołów, a wpisowe dla każdej drużyny wynosiło $2,000.

Format przewiduje start w grupach systemu GSL, skąd uczestnicy przechodzą do drabinki pojedynczej eliminacji. Wszystkie mecze rozgrywane są do dwóch zwycięstw, czyli best-of-three. Premie finansowe trafią tylko do czwórki najlepszych: zwycięzca zabierze $30,000, druga lokata to $12,000, trzecia — $5,000, czwarta — $3,000. Dla drużyn balansujących na granicy kwalifikacji głęboki awans w Belgradzie może przesądzić o bilecie na Singapore Major.

BBL i Betclic przebiły się przez europejskie kwalifikacje do Bucharest 2027

Równolegle rozstrzygnęła się sprawa dwóch europejskich miejsc na PGL Bucharest 2027 — zamknięte kwalifikacje dla regionu wygrały BBL i Betclic. BBL zdobyło przepustkę, wygrywając cały turniej kwalifikacyjny, Betclic zaś zapewniło sobie drugi slot po zwycięstwie nad Nemesis w dolnej drabince.

Droga BBL przez kwalifikacje od początku wyglądała solidnie. Najpierw zespół pokonał EYEBALLERS wynikiem 2:0, potem poradził sobie z ex-RUSTEC 2:1, a w finale górnej drabinki zmierzył się z Betclic i wygrał 2:1. Co istotne, to duński zespół, który pod obecnym szyldem występuje od końca sierpnia — wcześniej znany był jako Tricked. Niedawno skład wzmocnił Mikkel „MistR” Thomsen.

Betclic z kolei musiało przejść przez dolną drabinkę po porażce z BBL. Na starcie kwalifikacji ekipa pokonała Eternal Fire 2:1, a następnie Nemesis 2:0. Po przegranym finale górnej drabinki z BBL Betclic trafiło do decydującego meczu dolnej drabinki, gdzie ponownie zmierzyło się z Nemesis i wygrało 2:0, zapewniając sobie miejsce w głównych rozgrywkach. Ostatni raz drużyna grała na znaczącym LAN-ie po kwalifikacji na PGL Bucharest 2025, a od tego czasu jej skład się zmienił.

Główny turniej PGL Bucharest 2027 odbędzie się od 17 do 24 stycznia, a pula nagród wyniesie $1,000,000. Ostateczna lista liczy 16 drużyn, w tym wszystkie dziesięć zespołów z obecnego top-10 światowego rankingu. Wśród uczestników znajdą się Spirit, Vitality, FURIA, MOUZ, Aurora, Falcons, Legacy, G2, BetBoom, FUT, MIBR, Astralis, B8, Nemiga, BBL oraz Betclic.

Instalacja aplikacji
Pobierz